Młoda kobieta – 330

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pięknego ogrodu, jakim okazał się być Klub Anonimowych Księżniczek. Miękka trawa, oczka wodne, kwitnące kwiaty, śpiew ptaków i nawet sufit wyglądał jak prawdziwe niebo. Podobało się jej to miejsce i została w nim dłużej niż planowała. Uznała, że przyda się jej godzina prawdziwego wytchnienia.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 329

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu. Miała nadzieję, że ją zatrudnią. Była kelnerką i pomyślała, że w restauracji pod szyldem Anonimowych Księżniczek klienci pewnie dają wysokie napiwki.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 328

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu. Ludzie w środku wyglądali normalnie. Byli ubrani w codzienne stroje i rozmawiali potocznymi językiem. Czyżby byli ukrytymi książętami i księżniczkami? Kobieta uśmiechnęła się, rozbawiona własną naiwną nadzieją, że spotka prawdziwych książąt, i podeszła do pierwszego wolnego stolika. Nie zdawała sobie sprawy, że jej uroda przykuwała uwagę kobiet i mężczyzn, którzy pomyśleli, że wreszcie na sali pojawiła się prawdziwa księżniczka.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 327

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do zadymionego klubu.

– To niby tu mają się spotykać anonimowe księżniczki? – zapytała barmana.

– Ano, tak. A jak są zakamuflowane, to brak ogłady nie powinien im przeszkadzać – zamiast barmana odpowiedział podchmielony klient i klepnął ją w tyłek.

Młoda kobieta podskoczyła z wrażenia i ze złości poczerwieniała na twarzy.

– Kochaniutka, może ty lepiej poszukaj sobie klubu prawdziwych księżniczek – zarechotał jeden z obserwatorów tej sceny.

– Proszę, tędy – mężczyzna z naszywką „ochrona” dotknął ramienia kobiety i wyprowadził ją na zaplecze.

– Proszę odpocząć, za chwilę wyprowadzę panią na zewnątrz.

Kobieta z wrażenia nie mogła nic powiedzieć, tylko z trudem łapała oddech.

Ochroniarz przyjrzał się jej ze współczuciem i powiedział:

– Nikt nie zabroni właścicielowi lokalu używać tej nazwy dla klubu. Na szczęście on nie wie, że klub jest monitorowany i policja już szykuje się, żeby wejść z prokuratorskim nakazem. Nie ze względu na nazwę, tylko ze względu na to, że do piwa dodawane są narkotyki. To dlatego mężczyźni nie panują nad sobą.

Kobieta wzięła głęboki oddech i powiedziała:

– Wiem, to ja jestem prokuratorem, miałam tu spotkać się z policjantem. Nie wiem, jak go znaleźć.

Widząc szeroki uśmiech ochroniarza, zapytała

– To pan?

– Tak, inni też tu są. Zabezpieczają tylne i piwniczne wejścia, żeby nikt nie mógł uciec. Zaraz zaczynamy.

Nacisnął jakiś przycisk. Po chwili zapytał:

– Czy wie pani, jaki był najsłabszy element planu?

– Nie.

Mamy szczęście, że nikt mnie nie wyrzucił. Ochroniarze mają tylko pilnować, żeby nikt niepowołany nie wszedł do środka. W lokalu z założenia ma być wolna amerykanka i swobodna zabawa z paniami, które skusiła nazwa klubu.

Kobieta popatrzyła na niego zdziwiona, a potem odetchnęła głęboko i z westchnęła z ulgą, gdy usłyszała dźwięk syren nadjeżdżających radiowozów.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 326

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali medytacyjnej. Kobieta prowadząca medytację miała miły ciepły głos. Relaksowała zebrane kobiety, opowiadając o pięknej przyrodzie i o tym, że każda z nich ma możliwości, bo każda jest księżniczką swojego życia. Medytujące kobiety były rozluźnione i miały uśmiechnięte twarze. Nowo przybyła usiadła w kąciku, żeby nie przeszkadzać. Po zajęciach podeszła do niej prowadząca i zapytała, czy chce się zapisać na kolejne spotkanie.

– Nie dziękuję, miałam nadzieję, że spotkam tu księżniczki, ale żadnej nie znalazłam.

– Czemu pani tak twierdzi?

– Żadna prawdziwa księżniczka nie będzie rozanielona, słysząc, że jest księżniczką.

– A co zrobi prawdziwa księżniczka?

– Pójdzie do hospicjum, wesprze uchodźców, przewiezie rzeczy dla potrzebujących. Cały dzień będzie miała wypełniony nauką i charytatywnymi zajęciami. Na balach błyszczy się tylko po to, żeby pozyskać pieniądze na działalność charytatywną

– Przecież to ciężka praca!

– Tak, wiem…

Nowo przybyła zawiesiła na chwilę głos, zamyśliła się, a potem nieoczekiwanie dodała:

– Życzę powodzenia i wielu klientów. Dziękuję, że daje pani ludziom nadzieję i chwilę wytchnienia.

Prowadząca była zaskoczona, a młoda kobieta odwróciła się i wyszła z pomieszczenia. Kątem oka zobaczyła kilka kobiecych sylwetek wychodzących z różnych zakamarków Klubu Anonimowych Księżniczek. Zaczekała na zewnątrz. Wkrótce wszystkie panie stanęły na chodniku przed klubem. Przyglądały się sobie uważnie i powoli zaczęły się uśmiechać. Wspólnie ruszyły do pobliskiej kawiarni, by się poznać, porozmawiać i omówić plany na najbliższą przyszłość.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 325

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do czarodziejskiej torebki, która przybrała formę drzwi do Klubu Anonimowych Księżniczek. Wiedźma poklepała torebkę i powiedziała do wiercącej się kobiety: „Już niedługo będziemy w domu. Posłużysz dobrze kilka lat, to może nauczę cię paru czarodziejskich sztuczek”. Kobieta pomyślała, że to chyba zły sen. Było jej ciasno. Ktoś ją niósł. W ciemnościach wymacała jakiś ostry przedmiot, chyba szydełko. Pomacała ściany swojego więzienia i wyczuła, że jego dno łączy się ze ścianami w dziwny sposób, jakby było zszyte grubą nicią. W dodatku w jednym miejscu nić była popruta. Zaczęła więc szydełkiem tę nić dalej rozpruwać. Zrobiła dość dużą dziurę i wypadła z torebki na ziemię. Szybko wstała, otrzepała się i powiedziała do zaskoczonej czarownicy, że nie potrzebuje czarów, za to sama może nauczyć ją, jak dobrze zszywać torebki. Wysoko uniosła głowę i poszła swoją droga, staranie omijając Klub Anonimowych Księżniczek. Czarownica została sama z popsutą torebką i fałszywą ścianą klubu. Wściekła zobaczyła, że przyglądało się jej parę osób, więc wiadomość o jej pułapce na pewno szeroko się rozniesie. W tej sytuacji zwinęła się z miasta, bo już nic nie mogła tu ugrać.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 324

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, a następnie jeszcze szybciej wyszła. Była bardzo zdziwiona. Jeszcze raz przyjrzała się szyldowi „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Tym razem zauważyła dopisany mniejszym drukiem tekst: „Warsztaty prac domowych dla wszystkich, którzy mają dwie lewe ręce, są w czepku urodzeni i są przeznaczeni do wyższych celów. Uczymy spawania, wbijania gwoździ, heblowania, wymieniania uszczelek, przykręcania żarówek – wszystko czego potrzebujesz. Robimy to bezboleśnie, korona ci z głowy nie spadnie. Satysfakcja murowana”. Kobieta pokręciła głowa ze zdumienia. Pomyślała, że to najdziwaczniejsze ogłoszenie, jakie widziała. Więc skąd taki tłum w środku? Chciała się dowiedzieć, o co chodzi, więc jeszcze raz ostrożnie otworzyła drzwi do klubu i weszła, żeby się rozejrzeć.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 323

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sklepu obok.

– Co to za lokal? – spytała kumpelki, która stała za ladą.

– Całkiem spoko. Ciekawi ludzie przychodzą i można dostać dobrą kawę, chyba najlepszą na mieście. Zajrzę tam, jak zamknę sklep.

– OK, to będę tam na ciebie czekać. Teraz muszę już iść.

– No to nara.

– Nara.

Starsza pani robiąca zakupy popatrzyła na nie a sympatią i pomyślała w duchu, że współczesne księżniczki mają całkiem nowoczesne słownictwo. Oczywiście ona też wybierała się do „Klubu Anonimowych Księżniczek”, bo słyszała, że poza pyszną kawą mają również wspaniały sernik.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 322

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kawiarni z transparentem „Precz z księżniczkami”. Podeszła do niej kelnerka i uprzejmie zaproponowała kawę i ciasteczko na koszt firmy.

– Ale dlaczego? – zapytała młoda kobieta.

– Jesteśmy tu dla księżniczek i dbamy, żeby każda mogła wyrazić siebie. Napijesz się kawy, zjesz ciasteczko i będziesz mogła stać ze swoim transparentem. Przygotujemy ci wysoki stołek, żebyś mogła sobie czasem przysiąść.

– Ale czemu to robicie?

– Bo każda kobieta jest księżniczką.

Młoda kobieta zaniemówiła z wrażenia, a kelnerka zaprowadziła ją do stolika i przyniosła stojak na transparent.

Kobieta, czekając na obiecaną kawę i ciasteczko, pomyślała, że to bardzo dziwna sytuacja.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 321

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do popularnej jadłodajni.

Już w środku pomyślała, że trzeba mieć duże poczucie humoru, żeby bar mleczny nazwać „Klubem Anonimowych Księżniczek”. Jednak musiała przyznać, że ludzie docenili ten żart i odkąd zawisł szyld z nową nazwą, klienci przychodzą tłumnie i polecają bar swoim przyjaciołom.

Autor: Ewa Damentka