Młoda kobieta – 320

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Czekał tam na nią ochroniarz, który zaprowadził ją na zaplecze klubu, a następnie wyprowadził na małe podwórko. Stał tam zaparkowany samochód. Mężczyzna kazał jej do niego wsiąść. Kierowca zapytał:

– Księżniczko, masz ze sobą to, czego chce Szef?

– Tak.

– Zenek sprawdź, czy nie przyciągnęła za sobą ogona.

– Nic nie widzę, Franek też daje sygnały, że jest czysto.

– To ruszamy.

Jechali dość długo. Kobieta bała się i nie potrafiła podziwiać pięknych krajobrazów za oknem.

Dojechali wreszcie do pięknego zamku. Z pałacowej kuchni wyszedł gruby kucharz. Wycierał oprószone mąką ręce w ścierkę, którą był przepasany i zmierzał w ich kierunku.

– Daj ten przepis – powiedział do przerażonej kobiety.

– Podała mu kartkę.

Rzucił na nią pobieżnie okiem i wrzasnął:

– Jaja sobie ze mnie robisz? To przepis z Ćwierciakiewiczowej!

Dygocząc ze strachu, kobieta podała mu jeszcze kopertę. Kucharz otworzył ją, wyjął list i chwilę czytał w milczeniu. Po chwili wybuchnął gromkim śmiechem. Jego gruby brzuch się trząsł, a z oczu leciały łzy. Nie mógł wydobyć słowa, choć próbował mówić.

Kobieta, kierowca i ochroniarz patrzyli w osłupieniu.

Po kilku minutach mężczyzna się uspokoił. Złapał oddech i znowu zaczął się śmiać.

– Przejrzała mnie ta stara jędza – w końcu powiedział.

Młoda kobieta milczała, więc kucharz wyjaśnił:

– Szantażowałem ciebie, żebyś wykradła przepis na popisowe racuszki mojej mamy. Nie przewidziałem, że jej o tym powiesz. Przepisała dla ciebie przepis z książki, a do mnie napisała list, w którym przypomina, że kiedy robi swoje popisowe dania, to wyprasza wszystkich z kuchni i na wszelki wypadek zamyka drzwi na klucz, gasi światło i sama zamyka oczy, żeby nie widzieć, jak to robi. Na końcu napisała, że pewnie sam robię tak samo.

Po chwili dodał:

– Rozluźnij się królewno, nic nic nie zrobię. Odpocznij, zrelaksuj się. Gospodyni przygotuje dla ciebie pokój. Wieczorem przyjedzie moja matka i przywiezie ze sobą całą skrzynkę racuchów. Rano będziesz mogła z nią wrócić do domu, jeśli zechcesz, bo również możesz zostać u mnie. Tu też jest dużo pracy, a początek znajomości mieliśmy wyjątkowo oryginalny.

Mrugnął do niej okiem i wrócił do kuchni. Starsza kobieta, która wzięła się nie wiadomo skąd, zaprowadziła dziewczynę do jej pokoju i powiedziała, że obiad jest za godzinę. Młoda kobieta oszołomiona usiadła w fotelu, żeby uspokoić myśli. Po chwili usłyszała, jak za oknem ćwierkają ptaki, zupełnie jakby zapraszały do wyjścia na spacer.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 319

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do nowo otwartego salonu spa, żeby zapisać się na wizytę.

– Piękną nazwę dla swojego salonu pani wymyśliła – rzuciła do właścicielki.

Ta roześmiała się i odpowiedziała:

– Przecież to pani ją zaproponowała. Kobieto, jesteś genialna. W podzięce proponuję pierwszy zabieg gratis i 50 procent zniżki za każdy następny. Może być?

– Jasne – odpowiedziała zadowolona młoda kobieta i rozejrzała się ciekawie. Zupełnie, jakby coś jeszcze chciała zaproponować swojej hojnej znajomej.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 318

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Z wielkiej sieni przeszła niezauważona do pomieszczenia gospodarczego. Tam szybko przebrała się w specjalny strój Kopciuszka i poszła do gabinetu dyrektora, by wysłuchać wskazówek związanych z dzisiejszą imprezą. Pracownicy wielkiej korporacji postanowili się zabawić. Jednak nie przypuszczali, że Dział Szkoleń i Kadry połączą ich zabawę z oceną pracowniczą. Poza Kopciuszkiem na sali mieli przebywać Karzełek, Gruba Helga oraz Obdartus. Cała czwórka miała zaczepiać ludzi i prosić, by poczęstowali ich ciasteczkiem czy szklanką wody, albo pożyczyli na chwilę telefon lub też wyświadczyli inną przysługę. „Kopciuszek” z niepokojem myślała o czekającym go zadaniu. Przyszłość pokazała, że miał rację. Zabawa wymknęła się spod kontroli, a Dyrekcja i Kadry mieli dylemat: czy należy zwolnić wszystkich pracowników? Na wszelki wypadek postanowiono o tej imprezie zapomnieć, a Kopciuszkowi, Grubej Heldze, Karzełkowi i Obdartusowi przydzielono osobistą ochronę i wypłacono sowite odszkodowania. Kolejne firmowe imprezy organizowano już w bardziej tradycyjny sposób.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 317

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Przywitał ją kelner przebrany za Hagrida. Okazało się na na co dzień kawiarnia nosi nazwę „Magiczny Kociołek” i gości fanów Harry’ego Pottera. Dziś wyjątkowo udzielono gościny Anonimowym Księżniczkom, które pragną pozostać anonimowe, więc za każdym razem spotykają się gdzie indziej.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 316

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do zagraconej sali. „Otwieramy dopiero za tydzień, teraz jeszcze remontujemy” – usłyszała z głębi głos energicznej kobiety.

– Ale szyld – wyjąkała

– Chyba mój urwis znów zerwał kartkę z uwagą – roześmiała się kobieta i wynurzyła się zza sterty krzeseł. Wyciągnęła rękę i przedstawiła się:

– Joanna Kowalska.

– Księżniczka Anonim – odpowiedziała zażenowana młoda kobieta.

– Co takiego? – zainteresowała się Kowalska.

– Anonim to moje nazwisko, a Księżniczka dali mi na imię – wybąkała zaczerwieniona dziewczyna.

– Więc jest pani prawdziwą Anonimową Księżniczką – roześmiała się Joanna Kowalska i dodała:

– Za każdym razem, kiedy będzie pani sama tu przychodzić, bez towarzystwa, dostanie pani kawę gratis. Rozumie pani, nie mogę sobie psuć interesu.

Dziewczyna uśmiechnęła się i zapytała:

– A mogę teraz? Z wrażenia chce mi się pić.

Kowalska z synem postawili stolik, przetarli go, dostawili trzy krzesła i wszyscy usiedli. Zaczęli rozmawiać, popijając kawę i zagryzając ją ciasteczkami, które Księżniczka miała w torebce.

– Księżniczko, jak się przedstawiasz ludziom? – zainteresował się młody Kowalski.

– Bella Anonim. Uznałam, że Bella to imię księżniczki, więc…

– Swoją drogą twoi rodzice mieli niezłe poczucie humoru – skomentowała Kowalska.

– Raczej niezłą popijawę zrobił mój ojciec, gdy mama jeszcze była ze mną w szpitalu. Mój wuj jest urzędnikiem Urzędu Stanu Cywilnego i przyjacielem ojca. Upili się razem i zamiast otrzeźwieć od razu poszli do urzędu, wypisać metrykę. Ojciec mówił, że jestem jego księżniczką i wuj to wpisał, zamiast imienia, które chciała mi nadać mama.

-To chyba możesz to odkręcić? – zapytał nastolatek.

– Mogę, ale jak zobaczyłam szyld waszego klubu, to już nie wiem, czy tego chcę.

– No tak, może coś wspólnie wymyślimy – roześmiała się właścicielka lokalu i dodała – chętnie nawiążę z tobą współpracę. Co proponujesz na początek?

– Może pomogę wam uporządkować salę?

Wszyscy się roześmieli i z zapałem wzięli się do roboty.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 315

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła w samą otchłań piekła. Drzwi do klubu okazały się portalem, który przenosił ciekawskich w centrum piekielnego świata. Machinalnie przeżegnała się, i wypowiedziała towarzyszące temu gestowi słowa. Poczuła że coś ją wypycha z piekła. Znowu stała przez zamkniętymi drzwiami do Klubu Anonimowych Księżniczek. Drzwi po chwili zniknęły, a ona przez długą chwilę patrzyła w miejsce po nich. Była przerażona, a nogi trzęsły się jej jak galareta. „Co? Jak?” – kołatało się w głowie.

Gdy odzyskała władzę na swoimi nogami i myślami, wróciła do domu, usiadła na kanapie i próbowała zrozumieć, co się stało. W końcu położyła się i zasnęła. Pływała na białym obłoczku, a czyjś spokojny głos powiedział „Cieszę się, że znów mnie wybrałaś. Śpij spokojnie, już jesteś bezpieczna”.

Rano obudziła się rześka i wypoczęta. Na szczęście dla siebie zapomniała o wczorajszej przygodzie i rzuciła się w wir działań trochę bardziej energicznie niż zwykle. Jakby przypadkiem przestała oczekiwać, że ktoś w czymś ją wyręczy. Wszystko robiła samodzielnie, a co ciekawsze, zaczęła pomagać innym.

Jej zmarła matka przyglądała się jej z nieba i z wdzięcznością szepnęła do Pana Boga: „dziękuję, bardzo dziękuję”.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 314

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zobaczyła sympatyczną kawiarenkę obsługiwaną przez miłych ludzi. Zapytała, skąd wzięła się nazwa lokalu. Odpowiedzieli, że początkowo to był żart, a teraz podtrzymują nazwę, bo są zadowoleni, gdyż intryguje ludzi i przyciąga wielu klientów.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 313

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, a raczej wsiadła, do swojego samochodu, który zaparkowała tuż pod klubem. Stąd dyskretnie obserwowała wchodzące i wychodzące osoby. Zauważyła, że chociaż ludzie najczęściej wchodzili parami, to z klubu wychodzili tylko mężczyźni. Nie zauważyła żadnej wychodzącej kobiety. Dyskretnie zadzwoniła do swojego przełożonego i poinformowała go o swoim spostrzeżeniu. Kapitan odpowiedział, że podobną obserwację przekazali mu ludzie udający robotników kanalizacyjnych, którzy trzymali dyżur na tyłach budynku. Również nagrania z dronów latających nad ulicą nie pokazały żadnej wychodzącej z klubu kobiety. „Mała teraz kolej na ciebie, co minutę masz naciskać pipek w twojej kieszeni. Jeśli przerwiesz lub zmienisz tempo, to wchodzimy do lokalu”- powiedział. „Dobrze panie kapitanie” – odpowiedziała służbiście. Wysiadła z samochodu. Podeszła do drzwi klubu i weszła do środka. Nieśmiało zapytała kelnera, czy jest tu zamknięta czy otwarta impreza, bo chciałaby wejść na kawę i ciasteczko. Kelner zmierzył ją spojrzeniem i powiedział, że dla niej zawsze znajdzie się miejsce. Podążyła za nim i usiadła przy wskazanym stoliku. Zdziwiona skomentowała głośno jego uprzejmość, mówiąc, że chyba się nie dziwi, skoro tu tak mało kobiet. Kelner lekko się skrzywił i zapewnił ją, że to nie ma znaczenia. Pomyślała, że dzięki jej uwadze, kapitan, będący na podsłuchu, dostał ważną wiadomość. Kobieta udawała, że skupia się na karcie dań, ale gdzieś wewnątrz siebie czuła, jak strach walczy w determinacją, by do końca dobrze wykonać swoje pierwsze policyjne zadanie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 312

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zobaczyła tam koleżanki ze szkoły, które dekorowały salę. Zaprosiły ją do pomocy. Wkrótce sala była gotowa i chwilę potem zaczęło się spotkanie pt. „Kobieto, odkryj w sobie księżniczkę, anonimową księżniczkę”. Wykładowczyni przez dwie godziny tłumaczyła, czemu warto zostać anonimową księżniczką. Młoda kobieta była już prawie przekonana. Uznała jednak, że na razie nie przystąpi do Klubu Anonimowych Księżniczek, tylko wróci do domu i na spokojnie przemyśli całą sprawę.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 311

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do świata swoich marzeń. Kiedy przekroczyła próg klubu zobaczyła swoich starych przyjaciół z dzieciństwa, swoje zabawki, ogródek i ukochany zamek, w którym bawiła się godzinami. Teraz zamek urósł, albo ona zmalała, bo weszła do niego bez trudu. Zwiedzała znajome komnaty i witała się ze służbą. Spędziła tam dużo czasu. Oprzytomniała, gdy ktoś delikatnie przytrzymał jej głowę i odpiął zapięcie czarodziejskich okularów. Zdezorientowana popatrzyła na młodego człowieka, który pokazał jej okulary i przypomniał: „pierwsza przejażdżka gratis, na koszt firmy. Każda kolejna to 100 zł za godzinę”. Młoda kobieta uśmiechnęła się i przecząco pokręciła głową. „Dla mnie to za mocne” – powiedziała i wyszła z lokalu, nieświadoma faktu, że młodzieniec z obsługi patrzył na nią ze zdziwieniem i szacunkiem. Trochę z żalem powiedział: „Żegnaj księżniczko”, jednak, mówiąc to, miał nadzieję, że to nie jest pożegnanie, że kiedyś jeszcze spotkają się, nie w czarodziejskim lokalu, tylko w realnym życiu.

Autor: Ewa Damentka