Sala pełna jest – 28

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili jedna z laureatek dostaje statuetkę z nr 13, ale głośno twierdzi, że nie przywiązuje do tego znaczenia, bo uważa, że sama jest twórczynią swojej rzeczywistości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sala pełna jest – 27

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili w sali gaśnie światło. Pracownicy szuka elektryków, ale chyba nigdzie ich nie ma. Nagle ze ściany wychodzi duch, który początkowo przestraszył bawiące się osoby. Jednak zaczyna tańczyć i wykonuje dziwne i śmieszne ruchy. Po chwili ludzie się uspokajają i zaczynają się śmiać. Kiedy zapaliło się światło, duch zniknął.

dla Andrzeja napisał Sokolik

Sala pełna jest – 26

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili figurka Oskara wyślizguje się z trzymającej ją dłoni i zeskakuje na podłogę. Zaczyna rosnąć i wkrótce oczom zebranym ukazuje się postawny mężczyzna ubrany w połyskliwy strój. Kłania się i melodyjnym głosem oznajmia: „nie mogę pozwolić, by wręczono mnie twórcom filmu, którego nie widziałem. Dzisiaj protestuję tylko ja. Za rok to samo zrobią inne statuetki. Posługujecie się nami. Wykorzystujecie nasze imię. Żądamy szacunku i współpracy. Chcemy oglądać wszystkie filmy i chcemy, by nasz głos był brany pod uwagę przy wyborze laureatów. Żądamy też, by zostały wprowadzone dodatkowe kategorie – filmy, aktorki, aktorzy, piosenki… i inne konkurencje, w których wygranych wskazują tylko Oskary”. Rozgląda się uważnie i uśmiecha do zebranych gości. „Miło było was poznać” – mówi i podskakuje, przemieniając się znowu w statuetkę, która zgrabnie wślizguje się do wcześniej trzymającej ją dłoni.
Na sali zapada długa cisza. Nikt nie wie, jak się zachować. Kim
jest ten gość? Czy to działo się naprawdę…? Pierwszy oprzytomniał konferansjer i proponuje, by nagrodzić brawami twórców tego numeru, a następnie przechodzi do sprawnego prowadzenia dalej części wieczoru marzeń.

dla Ireny napisała Ewa Damentka

Sala pełna jest – 25

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili do sali wlatuje gromada ptaków.

To urocze jemiołuszki. Lata stadem po sali, zabawnie podśpiewując. Zagląda w każdy zaułek i przypatrują się w locie zgromadzonym tu ludziom. Niektórzy wyciągadłonie w ich kierunku, a wtedy ptaszki przysiada na nich na chwilę, patrząc ludziom prosto w oczy.

Cała ta scena wygląda zjawiskowo. Na tle przepychu sali i bogato wystrojonych gości jemiołuszki wygląda jak gdyby były tworem animacji komputerowej, a nie prawdziwymi ptakami. Zachowują się jednak zupełnie naturalnie. Tak jakby co dzień odwiedzały tego typu miejsca, co dodaje niezwykłości temu zdarzeniu.

Po chwili latające istoty wyfruwają z sali, zostawiając odurzonych niezwykłym spotkaniem gości przybyłych na galę rozdania Oskarów.

Autor: Gwiazdeczka

Sala pełna jest – 24

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili jedna z laureatek, widząc stojącą przed nią figurkę, krzyczy: „Toż to mój wuj Oskar”, wywołując salwę śmiechu na widowni.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sala pełna jest – 23

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili słyszysz swoje imię. Rozglądasz się i nie dowierzasz. Wszyscy na ciebie patrzą, biją brawo i zapraszają na scenę. Idziesz, może lekko szumi ci w głowie, a może nie. Przyjmujesz nagrodę i ku swojemu zdziwieniu zaczynasz swobodnie za nią dziękować. Ostrożnie schodzisz ze sceny i idziesz na swoje miejsce. Widzisz wiele uśmiechniętych twarzy, słyszysz gratulacje, czujesz poklepywania po plecach, zupełnie jakby wiele osób chciało podpiąć się do twojego zwycięstwa. Siadasz przy stoliku i z zakłopotaniem przyglądasz się wygranej statuetce. Przytul ją do serca, uwierz, że to się stało i uśmiechnij się wreszcie. Jesteś laureatem/laureatką prestiżowej nagrody. Już nic nie będzie takie samo. Czy chcesz, czy nie właśnie zaczęła się twoja nowa rzeczywistość. Trzymam za ciebie kciuki, wiem że sobie poradzisz. Myślę, że gdzieś w głębi siebie, ty też to wiesz…

Autor: Ewa Damentka

Sala pełna jest – 22

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili do sali wchodzi ekipa remontowa i zaczyna instalować się na scenie.

Konferansjer próbuje zażegnać niezręczną sytuację. Pan z ekipy pokazuje mu pozwolenie na wejście do sali i przeprowadzenie remontu sceny.

Prowadzący uroczystość czuje się bezradny. Prawdziwego szoku doznaje jednak wtedy, gdy niespodziewanie kilka osób siedzących na sali wstaje, podchodzi do robotników i proponuje im pomoc.

Reszta zgromadzonych nie ma nic przeciwko temu. Konferansjer z wrażenia osuwa się na krzesło.

Ekipa remontowa wraz z kilkoma wolontariuszami żwawo pracuje. Słuchając wskazówek kierownika, szybko kończą pracę, a scena wygląda jak nowa.

Autor: Gwiazdeczka

Sala pełna jest – 21

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili wychodzi na scenę laureat z poprzedniego roku i zaprasza tegoroczną laureatkę Literackiej Nagrody, twórczynię wspaniałych dzieł pisanych prosto z serca – od człowieka do człowieka – którymi zaczytuje się świat.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sala pełna jest – 20

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili jedna z wyczytanych gwiazd, wchodząc po schodach, potknęła się i runęła szczupakiem prosto w podium. Wypowiedź konferansjera przerwało głośne uderzenie o podium, na którym wylądowała głowa aktorki. Gwiazda, szamocząc się podczas próby wyciągnięcia z niego głowy, doprowadziła do aplauzu widowni. Czegoś takiego jeszcze nie widzieli w czasie tej długiej i nudnej uroczystości. Nic dziwnego… To wystąpienie na pewno zapadnie im w pamięć.

dla Andrzeja napisał Spacerowicz

Sala pełna jest – 19

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili wyczytano nazwisko twojego ucznia. Patrzysz ze wzruszeniem, jak to niegdysiejsze pisklę, któremu pomogłeś wykluć się ze swojej skorupy, teraz jest odznaczane i najznamienitsi mistrzowie biją mu brawo. Być może z nie mniejszym wzruszeniem myślisz, że kolejny uczeń cię przewyższył i zdobył trofeum, które było poza twoim zasięgiem. Sądzę, że nie ma większej nagrody dla nauczyciela, niż świadomość, że jego uczniowie go przerośli, że musi zadzierać głowę do góry, żeby podziwiać, jak wysoko fruwają. Lekko ci zazdroszczę, bo chciałabym być na twoim miejscu. Ale też uśmiecham się do siebie samej, bo rozumiem, że to nie jest zazdrość, tylko tęsknota. Chciałabym być na twoim miejscu i mam nadzieję, że kiedyś będę.

Autor: Ewa Damentka