Stare Miasto kusiło – 11

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku dziedzińca. Ujrzał na nim studnię, przy której stała młoda atrakcyjna kobieta ubrana w długą, zwiewną suknię z cienkiego delikatnego materiału, koloru kremowego, przyozdobioną motywem drobnych, delikatnie różowych kwiatków z prawdziwymi listkami. Mężczyzna zachwycił się pięknem młodej niewiasty w ten sposób, że momentalnie stanął jak słup soli. Jej piękno stanowiło dla niego mistyczne przeżycie. Natomiast ona wpatrywała się w niego zdenerwowana tak niebywałym zauroczeniem. Było jej głupio, że ktoś się nią zachwycił.

dla Daniela napisał AMK

Stare Miasto kusiło – 10

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku małej wysepki leżącej na środku oceanu. Wysepka była piaszczysta. Wyglądała, jakby była wzięta z dziecięcych rysunków – rosła na niej jedna palma, która jednak dawała bardzo mało cienia. Skwar był okrutny i mężczyzna szybko zaczął marzyć o chłodnej kąpieli. Jednak nie wszedł do wody, gdyż w pobliżu zobaczył kilka trójkątnych płetw. Myślał, że to rekiny i bał się, że go pożrą.

Zdziwił się, gdy właściciele tych płetw zaczęli robił salta w powietrzu. Uśmiechnął się z ulgą, bo rozpoznał delfiny. Wszedł do morza i popłynął w ich kierunku. Delfiny otoczyły go i trącały nosami. Jeden podpłynął blisko niego, jakby chciał się przytulić. Mężczyzna objął go i poczuł, że delfin ustawił się pod nim, tak jakby chciał, żeby na nim usiąść. Gdy mężczyzna skorzystał z zaproszenia delfiny wyruszyły w podróż. Dowiozły mężczyznę na wielką wyspę pełną owoców, cienia i… wielu zdezorientowanych ludzi.
Okazało się, że wszyscy zostali niespodziewanie przeniesieni na malutkie wysepki i delfiny uratowały ich. Teraz, nie wiedząc, jak wrócić do swoich domów, ludzie zaczęli zagospodarowywać wyspę. Pobudowali domy, zbudowali łodzie. Założyli rodziny… Wszyscy w wolnych chwilach pływali i tańczyli razem z delfinami..

Autor: Ewa Damentka

Stare Miasto kusiło – 9

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku i przyglądał się owemu zakątkowi. Przyglądał się tak, jak czasami miał odwagę, by stanąć przed lustrem i przyglądać się sobie, by siebie poznać.

Gdy odważył się zobaczyć swój prawdziwy obraz, odczuwał radość i chęć dalszego poznawania.

Przyglądał się owemu zakątkowi i dotarło do niego, że wszystko wokół jest zmienne, w zależności od jego aktualnego nastawienia i nastroju.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stare Miasto kusiło – 8

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku skalistego wzgórza. Początkowo zaskoczenie zastąpiła ciekawość. Co to za miejsce i jakim cudem się tu znalazł? Krajobraz był przepiękny i w niczym nie przypominał przytulnych uliczek, którymi spacerował.

Było dziko i tajemniczo i mężczyzna odkrył, że bardzo mu się to podoba. Zaczął badać wzgórze i podziwiał spektakularną naturę. Dotykał skał i przyglądał się wyrastającym gdzieniegdzie drzewom, które wyglądały, jakby miały zaraz spaść, jednak ich korzenie mocno trzymały się podłoża.

Zszedł trochę niżej i ujrzał strumyk, który wartko płynął z góry. Woda była bardzo zimna i krystalicznie czysta. Nad głową mężczyzny od czasu do czasu przelatywał ptak, głośno świszcząc. On jednak nie czuł strachu, tylko chłonął nieznaną mu dotąd magię tego miejsca. Był zdumiony, że taki mieszczuch jak on, czuje się tu jak ryba w wodzie. Przyszło mu nawet na myśl, żeby tu zamieszkać. Powoli nadciągał zmierzch. Zrobiło się potwornie zimno, a mężczyzna przypomniał sobie swoje ciepłe mieszkanko. Pomyślał, że chyba wystarczy, jeżeli będzie czasem odwiedzał to miejsce, ale na co dzień zostanie wierny swoim dobrze znanym uliczkom i Staremu Miastu, w którym się wychował.

Autor: Gwiazdeczka

Stare Miasto kusiło – 7

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku cyrkowej areny.

Dookoła niego chodziły słonie. Klaun robił fikołki, a akrobaci żonglowali. Na grzbiecie jednego ze słoni siedział skrzat i władczym gestem wskazał na mężczyznę, Kilku rosłych atletów podeszło do niego. Postawili go na metalowej platformie, która po chwili zaczęła się unosić. Wkrótce zatrzymała się tuż pod kopułą cyrku, wiele metrów nad ziemią.

Atleci utworzyli krąg. Trzymali w dłoniach wielki koc i krzyczeli: „Skacz”. Mężczyzna nie zamierzał tego robić. Przerażony rozglądał się dookoła i zobaczył, że klaun wystrzelił w kopułę płonącą strzałę, Suchy materiał zajął się ogniem, który szybko zmierzał w stronę mężczyzny. Zaczęły na niego spadać płonące fragmenty materiału i elementy konstrukcji namiotu. Zamknął oczy i skoczył. Koc okazał się trampoliną. Kilka razy podrzucała mężczyzną, zanim się uspokoiła. Usłyszał zewsząd gromkie brawa, więc rozejrzał się dookoła. Zobaczył, że wszyscy siedzieli na swoich miejscach. Pożar zniknął, kopuła namiotu była cała, namiot też. A brawa bili mu również cyrkowcy. „Nieźle jak na pierwszy raz” – powiedział jeden z nich i pomógł mu zejść z trampoliny. Oszołomiony mężczyzna usiadł na najbliższym krzesełku. Po dłuższej chwili wstał i wyszedł z cyrkowego namiotu.

Zrobił chwiejnie kilka kroków i zobaczył, że znowu znajduje się w dobrze znanym sobie miejscu na Starym Mieście. Gdy obejrzał się za siebie, zobaczył, że cyrkowy namiot zniknął.

Nie rozumiejąc, co się dzieje, podszedł do kawiarnianego ogródka i usiadł przy stoliku. Kelner przyniósł mu pieczonego kurczaka i szklankę piwa.

– To na wzmocnienie. Chyba miał pan niezłą jazdę” – powiedział ze współczuciem.

– Skąd pan wie?

– To widać. Zresztą nie jest pan pierwszy. Od wczoraj zjawiło się tu kilku ludzi, którzy wyglądali podobnie jak pan teraz. Jeden z nich mówił o niezłym cyrku.

Autor: Ewa Damentka

Stare Miasto kusiło – 6

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku czegoś niezwykłego. Czuł się jak Alicja w Krainie Czarów. Zapadł zmierzch i nagle zobaczył przed sobą ścianę bluszczu. Podszedł bliżej, wśród liści znalazł klamkę i furtkę. Okazały się one jego przepustką do przygody życia.

Autor: Stokrotka

Stare Miasto kusiło – 5

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku, na granicy starego i nowego świata. Stare Miasto było już przeszłością. Nowe Miasto otworzyło przed nim swoje podwoje.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stare Miasto kusiło – 4

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku zamarzniętego jeziora pogrążonego w gęstej mlecznej mgle.

Bał się ruszyć, bo nie wiedział, na ile mocny jest lód pod jego stopami. Był zszokowany swoją niespodziewaną sytuacją i próbował zebrać myśli, aby ochłonąć i zastanowić się, co robić. Na chwilę zacisnął powieki z nadzieją, że jak je otworzy, wszystko wróci do normy, a on będzie spacerował po swoich ulicach. Niestety tak się nie stało i mężczyzna uświadomił sobie, w jak tragicznym jest położeniu.

Kiedy już miał wrzasnąć z rozpaczy, wziął głęboki oddech i zaczął spokojnie myśleć. Jakoś musiał wejść na środek jeziora, więc musi mu się udać z niego zejść. Zrobił pierwszy nieśmiały krok przed siebie, a wtedy mgła nieco się rozproszyła. Zobaczył kawałek jeziora, na którym, postawił drugi, bardziej pewny krok.

I tak, oddychając spokojnie, noga za nogą maszerował przed siebie, a mgła rozrzedzała się co raz bardziej. Wreszcie dotarł do brzegu i usiadł na ziemi z wrażenia. Pochylił głowę, a kiedy ją podniósł, jeziora nie było, a jego oczom ukazała się znajoma brama.

Autor: Gwiazdeczka

Stare Miasto kusiło – 3

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku jakiejś trawiastej przestrzeni. „To chyba step” – pomyślał. Poczuł wiatr przeczesujący mu włosy i nieznany zapach. Przed nim stało dziwne zwierzę, które z wyglądu przypominało konia. Zwierzę stało spokojnie i jakby oczekiwało, że mężczyzna na nie wsiądzie. Zrobił to. Dosiadł rumaka, a ten pogalopował w dal i wzwyż, bo w czasie galopu rozwinął swoje potężne skrzydła. Oszacował mężczyznę i niósł go ku jego przeznaczeniu, do świata, który od dawna go oczekiwał.

dla Daniela napisała Ewa Damentka

Stare Miasto kusiło – 2

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku łąki. Mężczyzna pomyślał, że to sen. Tak było faktycznie. Sen jednak odzwierciedlał zarówno rzeczy realne jak i wymyślone. Gdy mężczyzna się obudził, to nie potrafił wyznaczyć wyraźniej granicy pomiędzy prawdą a wyobrażeniami we śnie.

dla Daniela napisał Adam