Stary pojazd – 46

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził stare meble. Stary samochód i zabytkowe meble. Tak jakby do siebie pasowały. Trzeba jeszcze nadmienić, że auto było prowadzone przez starszego pana – kolekcjonera.

Cały ten skład jechał we właściwym kierunku – do zakładu renowacyjnego. Tam stare meble staną się nowymi i powstaje pytanie, czy wyjadą stamtąd jakimś nowszym środkiem transportu?

Autor: Adam

Stary pojazd – 45

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził szczepionki na wszystkie dotychczasowe i przyszłe choroby świata. Samochód wjechał w trąbę powietrzną i rozsypał się na kawałki. Szczepionki zniknęły. Ale skoro były, to znaczy, że mogą pojawić się ponownie. I któregoś dnia stary cicho turkoczący pojazd pojawi się na drodze i rozwiezie je do wszystkich ludów świata.

Autor: Gwiazdeczka

Stary pojazd – 44

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził kartony i stare ubrania. Przynajmniej tak wydawało się rzezimieszkom, którzy na niego napadli. Na szczęście nie wiedzieli oni, że pod tymi starociami leżą prawdziwe skarby – starożytne zwoje zapisane nieznanym językiem. Prawdziwa gratka dla historyków. Miały być one zawiezione do bezpiecznego muzeum, gdzie nikt ich nie zniszczy, a badacze pochylą się nad nimi z ciekawością i szacunkiem.

Autor: Ewa Damentka

Stary pojazd – 43

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził pocztę. Był starym samochodem Poczty Polskiej. Przemierzał drogi i dróżki szybko i sprawnie. Towarzyszył mu dźwięk klaksonu, gdy zbliżał się do miast, miasteczek i wsi, by zawiadomić mieszkańców o nadejściu poczty.

Przeżył różne epoki. Dni szare i ponure. Radosne i wyjątkowe. Był świadkiem epoki, w której powstał. Ma swoją własną, osobistą historię przekazywaną z pokolenia na pokolenie jego kierowców. Jest dumą wielkiej pocztowej rodziny, która nadaje sens jego istnieniu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stary pojazd – 41

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził deski. Droga z tartaku na budowę prowadziła przez tzw. górki. Deski były już oczekiwane, bo miała powstać z nich podłoga. Kierowca wiedział o tym i czuł się bardzo dobrze ze świadomością, że robi coś pożytecznego.

Autor: Adam

Stary pojazd – 40

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził marzenia senne, którymi opiekował się Tkacz Snów. Pojazd jeździł uliczkami miasteczka, a Tkacz Snów wypuszczał marzenia i szeptał im, do kogo mają trafić. Miasteczko zasypiało, a Księżyc otulał je swoim blaskiem. Gwiazdy mrugały z radości za każdym razem, gdy marzenie trafiało do właściwej osoby. A pojazd jechał dalej. Jest jeszcze wiele osad, miast i miasteczek, które ma odwiedzić tej nocy.

Autor: Ewa Damentka

Stary pojazd – 39

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził produkty na targ – masło, jajka, sery.

Gospodarz wyjechał wczesnym rankiem, jeszcze przed śniadaniem.

Masło było uradowane, że nie zżółknie ze starości i brzuchy mieszczuchów swym smaczkiem wymości.

Na to sery: „my też lubimy chłód, bo gdy chłód, wesołe miny mamy i kwasem nie »zajeżdżamy«”.

Na to jajka: „nam to dobrze kochana dziatwo, choć stłuc nas łatwo. Gospodyni bardzo miła, byśmy się nie potłukły, w sianku nas ułożyła”.

A staremu pojazdowi nie przyszło do głowy, że z tyłu takie oto toczyły się rozmowy.

Autor: Danuta Majorkiewicz