Strudzony wędrowiec – 14

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony patrzył na góry i czuł, jakby się obudził. Miejsce zdawało się przywoływać go delikatnie do siebie. Mężczyzna zszedł z wydeptanej ścieżki i niepewnym krokiem ruszył w kierunku swego odkrycia. Zrobił, wędrując, niezliczoną liczbę kroków. Te, które teraz stawiał, jednak były dla niego najbardziej niezwykłe. Czuł się, tak jak gdyby uczył się chodzić na nowo. Drżące nogi powoli przesuwały się jedna za drugą. Po trochu nabierał pewności siebie i wędrówka zaczęła przynosić mu ogromną satysfakcję.

Autor: Gwiazdeczka

Strudzony wędrowiec – 13

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony zamiast przepaści zobaczył piękną łąkę. Jego rozum mówił, żeby zostać na ścieżce, serce jednak pociągnęło go na tę nową łąkę, a ciało podążyło za sercem. Mimo protestującej głowy, wszedł na łąkę i rozkoszował się świeżością trawy, pięknym zapachem i dymem z ogniska, które paliło się przed drewnianą pustą chatką. „To twoje refugium, twoja ostoja, jesteś tu bezpieczny” – usłyszał czyjś głos. Podobało mu się w tym ustroniu, odpoczywał i się regenerował. Korzystał z tego miejsca, kiedy tylko mógł. Jak nie miał możliwości pójścia do niego, to wyobrażał go sobie, a ono zjawiało się, żeby mógł w nim odpocząć.

Autor: Ewa Damentka

Strudzony wędrowiec – 12

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony ujrzał przepiękną istotę. Ni to rusałkę, ni to nimfę, ni to Królewnę Śnieżkę. Istotę o nieziemskiej urodzie, głosie łagodnym jak aksamit, kojącym zbolałe serce, głosie, którego pragnęło się wciąż słuchać.

Autor: Małgorzata

Strudzony wędrowiec – 11

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony usiadł na kamieniu z wrażenia. Do tej pory był przekonany, że podążanie znanymi drogami, zaprowadzi go do znanych mu miejsc. Wszystko wskazywało jednak na to, że się pomylił. Czyżby wędrował tak schematycznie, że przestał zauważać, że świat zaczął się zmieniać?

Autor: Gwiazdeczka

Strudzony wędrowiec – 10

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony patrzył na przepiękną dolinę i niebywały widok, na okalające ją pasma górskie. Uroda tego miejsca sprawiła, że stało się ono obowiązkowym punktem odpoczynku w jego kolejnych wędrówkach. Stąd widać było potęgę gór i złoto-pomarańczowe niebo o zachodzie słońca. A o poranku snujące się po dolinach srebrne mgły. Świeże górskie powietrze dotleniało płuca i zachęcało do dalszego spaceru.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Strudzony wędrowiec – 9

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony patrzył na małą chatkę, z której komina unosił się dym, na pięknie zagospodarowany ogródek i kwitnącą jabłoń. Dziwny widok, musiał się uszczypnąć i przypomnieć sobie, że jest połowa listopada.

Z chatki wyszła para staruszków. Kobieta uśmiechnęła się do niego i zniknęła w chatce, by po chwili wyjść z niej z kubkiem gorącej parującej herbaty, który postawiła na stole przed chatką i zaprosiła mężczyznę gestem dłoni, by usiadł i poczęstował się.

W tym czasie staruszek dobrotliwie przypatrywał się wędrowcowi, by po chwili powiedzieć: „Witaj, długo czekaliśmy na ciebie”. Mężczyzna przyjął zaproszenie i przysiadł się do nieznajomych. Został jeszcze poczęstowany pyszną zupą i zatopił się w rozmowie z parą gospodarzy. Nawet nie zauważył, że opowiedział im całe swoje życie. Oni uważnie słuchali, nie zadawali żadnych pytań. Gdy skończył mówić, zaprosili, by został z nimi na noc, bo zrobiło się już późno.

Chętnie przyjął zaproszenie, przenocował u nich, a rano pożegnał się i ruszył w dalszą drogę.

Autor: Ewa Damentka

Strudzony wędrowiec – 8

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony pomyślał, że może odpocząć. Usiadł więc i wyjął z plecaka kanapkę i termos z gorącą herbatą. Dobrze zrobił, bo siedzenie w pięknym miejscu, podziwianie widoków i zjedzenie drugiego śniadania, dały mu relaks i uspokojenie.

Autor: Adam

Strudzony wędrowiec – 7

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony spostrzegł niedawno otwarty skansen. Piękne góralskie chaty pełniły funkcję hotelu. drowiec postanowił przenocować w jednej z nich. Zaproszono go na kolację, a potem nocleg w białej wykrochmalonej pościeli pachnącej zapachem wiatru z pól. Wczesnym rankiem słychać było pianie koguta, szum drzew i skrzypienie żurawia podczas czerpania wody ze studni. Po przebudzeniu się wędrowiec zobaczył, że na stole czekało na niego śniadanie z kubkiem gorącego kakao, które dostarczyło mu energii na dalszą podróż.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Strudzony wędrowiec – 6

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony nie wiedział, co robić. Zwykł wędrować znanymi sobie szlakami, a tu taka niespodzianka. Myślał, czy zawrócić wydeptaną dróżką, czy może jednak przyjrzeć się z bliska owemu miejscu. Tyle tu niewiadomych. I czy zdąży wrócić przed zmierzchem do domu, jeśli zaryzykuje przygodę? Zdecydował, że tym razem zawróci, aby spokojnie na mapach poszukać zakątka i przygotować się, żeby następnym razem go zwiedzić.

Autor: Gwiazdeczka

Strudzony wędrowiec – 5

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony przyglądał się soczystej zieleni trawy, pięknym kwiatom i wielobarwnym motylom. Strumyk ciszo szemrał, a rozwijająca się przed nim dróżka zachęcała, by poszedł nią do uroczej chatki, która zdawała się czekać na niego. Mężczyzna miał wielką ochotę wejść na tę ścieżkę, ale powstrzymywała go myśl, że jeszcze wczoraj nie było tu łąki, tylko stroma przepaść. Stał więc i patrzył. Nie wiedział, czy to prawda, czy miraż…

Autor: Ewa Damentka