Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i z każdym dniem stawało się coraz mocniejsze i bardziej świetliste. Wypełniało każdą komórkę, którą oświetlało. Było pełne dobra i harmonii. Wkrótce świeciło pełną mocą, całkowicie rozpuszczając mrok. Wreszcie objęło swym blaskiem cały wszechświat, przywracając mu jego niezwykłe kolory. Było potężne i zostało już na zawsze.
Autor: Gwiazdeczka