Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr pędziwiatr lubił psocić. Podwiewał paniom sukienki. Zrywał z głów kapelusze. Przeganiał chmury. Hulał po całej okolicy. Wnet głośno ziewnął i poszedł spać. Lecz wcześniej obudził śpiące w krzakach wróble. Dookoła słychać było wesołe ćwir, ćwir, ćwir. Dzieci bawiły się w osiedlowych ogródkach i na placach zabaw. Mamy odpoczywały na ławeczkach pod drzewami. Gałęzie lekko kołysały się, a wśród nich skakały rozbawione wróble.
Autor: Danuta Majorkiewicz