Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr był znanym figlarzem. Nigdy nie było wiadomo, czym zaskoczy. Czasem dął z całej siły, zmiatając napotkane na swej drodze przedmioty. Innym razem delikatnie dmuchał, wprawiając w ruch polne kwiaty. Najgorzej kiedy pojawiał się wraz z deszczem i zdawał się chłostać wodą przy każdym swym oddechu. Jednak tym razem muskał delikatnie, jak czuły przyjaciel.
Autor: Gwiazdeczka