Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr nurkował wesoło wśród opadłych liści. Rozwiewał je i unosił, wędrował z nimi po ogrodach i parkach. Rozsiewał wokół zapach złotej jesieni. Budził na twarzach uśmiech i w sercach radość, gdy zatapiając w liściach swe stopy, wsłuchani w ich szelest, ludzie wracali pamięcią do swoich dziecięcych lat.
Autor: Danuta Majorkiewicz