Kiedyś dawno dawno temu – 83

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu myślał, na kogo wyrośnie ta cudna istota. Jakim będzie człowiekiem, z jakim charakterem, kolorem włosów, a nawet, jaki będzie mieć głos!

Czy będzie bardziej podobny do mamy czy do taty. Co czeka go w przyszłości, jakie wyzwania i przeżycia? Może zostanie słynnym pisarzem, a może szczęście odnajdzie w byciu ogrodnikiem. Czy będzie domatorem, czy raczej wzywać go będą dalekie lądy i nowe miejsca.

To wszystko było zagadką i jednocześnie było tak ekscytujące. „zobaczymy” – pomyślał tata. Wiedział, że teraz liczy się liczy się dzisiaj i objął ramieniem swoją wybrankę trzymającą na rękach ich synka.

Autor: Gwiazdeczka