Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu marzył o tym, żeby zapewnić ich synkowi dobre dzieciństwo. Sam takiego nie miał i wiedział, jak bardzo jest ono ważne. Pragnął przekazać maluchowi wszystko, co miał najlepsze, aby wkroczył w życie pewnie i śmiało realizował swoje marzenia. Chciał być dla niego wsparciem i, kiedy to będzie potrzebne, wskazywać mu właściwe drogi w życiu. Zamierzał być takim ojcem, jakiego sam chciał mieć. I kiedy puszczał wodze fantazji, żona poprosiła go, żeby przewinął chłopca.
Autor: Gwiazdeczka