Klimatyczna mała kawiarenka – 11

Klimatyczna mała kawiarenka czekała na gości. Była wymarzonym miejscem spotkań. Na kilku okrągłych stolikach paliły się świece z zatopionymi w nich plasterkami pomarańczy. Na drewnianych parapetach stały doniczki pełne ziół. Oregano, bazylia, mięta cytrynowa i wiele innych. Ze starego gramofonu dochodziły nastrojowe dźwięki. Podłoga przy wejściu lekko skrzypiała, kiedy wchodziło się do środka. Czasem Igła lekko podskakiwała na czarnej płycie z muzyką. Nad barem unosił się zapach świeżo zmielonej kawy.

W kominku palił się ogień, a małe iskierki odrywały się raz po raz od dębowych kawałków drewna. Tuż przy nim na miękkim fotelu wylegiwał się czarny kot i z zadowoleniem mrużył swoje zielone oczy. Pod drewnianym sufitem unosiły się szepty dawnych rozmów bywających tu gości.

Dróżka do kawiarenki była wąska, a po obu jej stronach rosły pachnące liliowe bzy. Tylko nieliczni trafiali do tego miejsca i rozkoszowali się jego magiczną atmosferą. Każdy gość zostawiał tu kawałek swojej historii, a kawiarenka piękniała po jego wizycie.

Autor: Gwiazdeczka