Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu.
– Mam cię teraz pocałować? – zapytała księżniczka.
– Nie – odpowiedziała żaba.
– Czemu?
– Księciem już byłem, znam to życie i uważam, że bycie żabą jest bardziej ciekawe.
– To było straszne, gdy czarownica przemieniła ciebie, gdy stanęliśmy przed księdzem.
– Zaskakujące, rzeczywiście.
– Czego ode mnie chcesz?
– Dołącz do mnie.
– Jak?
– Jeśli ty mnie pocałujesz, to zostanę znowu księciem, a ty nadal będziesz księżniczką. Jeśli, za twoją zgodą, ja pocałuję ciebie, to przemienisz się w żabę i oboje będziemy szczęśliwi.
Księżniczka zamyśliła się. W końcu powiedziała:
– To trudna decyzja. Potrzebuję czasu do namysłu.
– Ile chcesz kochana – odpowiedziała żabka i dała się wziąć na ręce.
Księżniczka zaniosła ją do swojej komnatki i umieściła w terrarium.
– To dla twojego bezpieczeństwa – powiedziała i zamknęła wieczko.
Następnie przysunęła terrarium z żabką w stronę Lustra Prawdy. Lustro wcale nie odbijało jej narzeczonego przemienionego w żabę. Pokazywało czarownicę, która tego dokonała. Czarownica z krzykiem chciała rzucić się na księżniczkę, ale terrarium błyskawicznie jej to uniemożliwiło. Zamieniło się bowiem w malutką żelazną skrzyneczkę z miniaturowymi otworami wentylacyjnymi i uwięziło ją w ciele żaby. Stało się więzieniem, z którego czarownica nie mogła się uwolnić.
Księżniczka przyglądała się temu w milczeniu i lekkim przerażeniu. Rozejrzała się po komnacie i dygnęła na widok niespodziewanego gościa.
– Tym razem było zupełnie nieźle – pochwalił ją Merlin, który przed chwilą przyszedł niepostrzeżenie i całą akcję obserwował, siedząc w wygodnym fotelu, w kącie pokoju.
Autor: Archiwista SC