Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru unosił coraz wyżej i coraz dalej mały latawiec z frędzelkami i zielonym napisem „Zefirek”. Czasami opuszczał go, żeby pogłaskać kolejne osoby, a czasami podwiewał wyżej, zanosił nad morze i opuszczał go, żeby mógł pogłaskać fale oraz łebki ciekawskich fok. Potem znowu zakręcał i po dłuższej zabawie składał latawiec u stóp jego właściciela. Mały chłopczyk był tym zachwycony i opowiadał rodzicom, że ma wielkie szczęści, bo wiatr go lubi i jest jego przyjacielem.
Autor: Ewa Damentka