Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru zachowywał w zdrowiu letni czas. Wyciszał pośpiech. Rozweselał spojrzenia. Był dotykiem, który koił. Był spełnionym marzeniem. Bajarzem, który szeptał do ucha opowieści znad morza. Malarzem, który swą obecnością malował uśmiechy na twarzach.
Autor: Danuta Majorkiewicz