Młoda kobieta – 284

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pijackiej meliny. Automatycznie cofnęła się, wyszła z lokalu i stanęła, głęboko oddychając.

– Zaskoczona – usłyszała czyjś życzliwy głos.

Inna młoda kobieta, z dużym siniakiem na skroni, przyglądała się jej z sympatią i szepcząc: „Gratuluję refleksu. Ja nie byłam tak szybka”, pociągnęła jeszcze oszołomioną dziewczynę w stronę pobliskiej bramy. Wisiał nad nią szyld „Ukojenie”. Powiedziała:

– Chodź, tu możemy spokojnie porozmawiać.

Weszły do niedużego lokalu pełnego było młodych kobiet, niektóre miały nowsze i starsze siniaki. Wyjaśniły dziewczynie, że pijani mężczyźni zajęli siłą ich lokal i żądali, by im usługiwały, bo takie księżniczki z nich, że powinny służyć. Ponieważ sytuacja prawna lokalu jest dość zawiła, policja nie może na razie interweniować. Sprawą zajmują się prawnicy, a wyjaśnienie wszystkich kwestii, ewentualnie złożenie doniesienia do prokuratury i odzyskanie lokalu może trochę potrwać. Na razie znalazły przystań w kawiarence „Ukojenie”. Szyldu z własnego lokalu jeszcze nie mogą tymczasowo zdjąć, bo sprawa w toku, ale dyżurują na ulicy, by ratować z ewentualnych opresji nowe, nieświadome sytuacji księżniczki.

– No tak, powiedziała nowo przybyła – Zawsze mi się wydawało, że bycie księżniczką naraża na wiele niebezpieczeństw.

– Nie martw się – usłyszała od jednej z księżniczek. Inne dodały:

– Damy radę.

– Organizujemy się i współpracujemy.

– Wspieramy się.

– W jedności siła.

Młoda kobieta rozluźniła się i poczuła, jakby wreszcie znalazła się we właściwym miejscu i czasie.

Autor: Ewa Damentka