Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, a raczej wsiadła, do swojego samochodu, który zaparkowała tuż pod klubem. Stąd dyskretnie obserwowała wchodzące i wychodzące osoby. Zauważyła, że chociaż ludzie najczęściej wchodzili parami, to z klubu wychodzili tylko mężczyźni. Nie zauważyła żadnej wychodzącej kobiety. Dyskretnie zadzwoniła do swojego przełożonego i poinformowała go o swoim spostrzeżeniu. Kapitan odpowiedział, że podobną obserwację przekazali mu ludzie udający robotników kanalizacyjnych, którzy trzymali dyżur na tyłach budynku. Również nagrania z dronów latających nad ulicą nie pokazały żadnej wychodzącej z klubu kobiety. „Mała teraz kolej na ciebie, co minutę masz naciskać pipek w twojej kieszeni. Jeśli przerwiesz lub zmienisz tempo, to wchodzimy do lokalu”- powiedział. „Dobrze panie kapitanie” – odpowiedziała służbiście. Wysiadła z samochodu. Podeszła do drzwi klubu i weszła do środka. Nieśmiało zapytała kelnera, czy jest tu zamknięta czy otwarta impreza, bo chciałaby wejść na kawę i ciasteczko. Kelner zmierzył ją spojrzeniem i powiedział, że dla niej zawsze znajdzie się miejsce. Podążyła za nim i usiadła przy wskazanym stoliku. Zdziwiona skomentowała głośno jego uprzejmość, mówiąc, że chyba się nie dziwi, skoro tu tak mało kobiet. Kelner lekko się skrzywił i zapewnił ją, że to nie ma znaczenia. Pomyślała, że dzięki jej uwadze, kapitan, będący na podsłuchu, dostał ważną wiadomość. Kobieta udawała, że skupia się na karcie dań, ale gdzieś wewnątrz siebie czuła, jak strach walczy w determinacją, by do końca dobrze wykonać swoje pierwsze policyjne zadanie.
Autor: Ewa Damentka