Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do zagraconej sali. „Otwieramy dopiero za tydzień, teraz jeszcze remontujemy” – usłyszała z głębi głos energicznej kobiety.
– Ale szyld – wyjąkała
– Chyba mój urwis znów zerwał kartkę z uwagą – roześmiała się kobieta i wynurzyła się zza sterty krzeseł. Wyciągnęła rękę i przedstawiła się:
– Joanna Kowalska.
– Księżniczka Anonim – odpowiedziała zażenowana młoda kobieta.
– Co takiego? – zainteresowała się Kowalska.
– Anonim to moje nazwisko, a Księżniczka dali mi na imię – wybąkała zaczerwieniona dziewczyna.
– Więc jest pani prawdziwą Anonimową Księżniczką – roześmiała się Joanna Kowalska i dodała:
– Za każdym razem, kiedy będzie pani sama tu przychodzić, bez towarzystwa, dostanie pani kawę gratis. Rozumie pani, nie mogę sobie psuć interesu.
Dziewczyna uśmiechnęła się i zapytała:
– A mogę teraz? Z wrażenia chce mi się pić.
Kowalska z synem postawili stolik, przetarli go, dostawili trzy krzesła i wszyscy usiedli. Zaczęli rozmawiać, popijając kawę i zagryzając ją ciasteczkami, które Księżniczka miała w torebce.
– Księżniczko, jak się przedstawiasz ludziom? – zainteresował się młody Kowalski.
– Bella Anonim. Uznałam, że Bella to imię księżniczki, więc…
– Swoją drogą twoi rodzice mieli niezłe poczucie humoru – skomentowała Kowalska.
– Raczej niezłą popijawę zrobił mój ojciec, gdy mama jeszcze była ze mną w szpitalu. Mój wuj jest urzędnikiem Urzędu Stanu Cywilnego i przyjacielem ojca. Upili się razem i zamiast otrzeźwieć od razu poszli do urzędu, wypisać metrykę. Ojciec mówił, że jestem jego księżniczką i wuj to wpisał, zamiast imienia, które chciała mi nadać mama.
-To chyba możesz to odkręcić? – zapytał nastolatek.
– Mogę, ale jak zobaczyłam szyld waszego klubu, to już nie wiem, czy tego chcę.
– No tak, może coś wspólnie wymyślimy – roześmiała się właścicielka lokalu i dodała – chętnie nawiążę z tobą współpracę. Co proponujesz na początek?
– Może pomogę wam uporządkować salę?
Wszyscy się roześmieli i z zapałem wzięli się do roboty.
Autor: Ewa Damentka