Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Korzystam z tego często. Przyglądam się czerwonym gilom, które strząsają śnieg z krzaków i gałęzi drzew. Patrzę na zielone sosny i kolorowe kubraczki i czapeczki krasnoludków, które się mną zaopiekowały. Chciałabym do nich dołaczyć, ale mi nie pozwalają. Poją mnie mlekiem i gorącą czekoladą i mówią, że wyjdę na dwór, jak wydobrzeję.Na razie mam grypę i muszę siedzieć w domu. Dlaczego chucham na szybę, żeby zobaczyć, co dzieje się na zewnątrz.
Autor: Marysia