Sympatyczny starszy pan – 11

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i wyszedł na scenę. Był członkiem chóru, który za chwilę miał rozpocząć swój występ. Starszy pan zawsze zabierał na występy laseczkę, która przynosiła mu szczęście i sprawiała, że każdy występ był udany.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kiedyś dawno dawno temu – 80

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu snuli plany na przyszłość. Miłość otulała tę trójkę czule i obdarzała pewnością dobrego i spełnionego życia tej uroczej rodzinki. Mieli wszystko, czego potrzebowali. Od nich zależało, co z tym zrobią. Synek otworzył nieporadnie oczy i z pełnym zaufaniem wpatrywał się w twarze swoich rodziców.

Autor: Gwiazdeczka

Sympatyczny starszy pan – 10

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i podziwiał jej ozdobne zakończenie w postaci głowy lwa. W jego dłoni zdawało się symbolizować prawdziwego lwa salonowego. Możliwe, że w przeszłości ten sympatyczny starszy pan skradł niejedno damskie serduszko. Teraz laska zdawała się być wspomnieniem dawnych podbojów. Tak, czy inaczej, wspierała go w tańcu i podtrzymywała w momentach, kiedy niezdarnie mylił kroki.

Autor: Gwiazdeczka

Gałęzie lekko uginały się – 33

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr był znanym figlarzem. Nigdy nie było wiadomo, czym zaskoczy. Czasem dął z całej siły, zmiatając napotkane na swej drodze przedmioty. Innym razem delikatnie dmuchał, wprawiając w ruch polne kwiaty. Najgorzej kiedy pojawiał się wraz z deszczem i zdawał się chłostać wodą przy każdym swym oddechu. Jednak tym razem muskał delikatnie, jak czuły przyjaciel.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 397

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zamknęła za sobą drzwi. Osobę siedzącą w recepcji spytała o spotkania klubowe. Kiedy się odbywają? Usłyszała: „Zawsze, jak ktoś przyjdzie. Pójdzie pani korytarzem prosto. Potem w prawo, w lewo i znów w prawo. Tam się pani odnajdzie”. Atmosfera tego miejsca budowała w niej spokój. Idąc korytarzami zaczęła odnajdywać siebie. Dotarło do niej, że jej dramatem życiowym jest brak zmiany. Dotąd zdobywała duże pieniądze, które nie dawały szczęścia. W klubowych korytarzach postanowiła odzyskać utracony kontakt ze sobą i z ludźmi. Zrozumiała co jest dla niej ważne.

By dalej siebie odkrywać, z chęcią wracała na klubowe, osobiste spotkania. Poznawała siebie z radością. Odzyskiwała kontakt ze sobą, z ludźmi i czerpała radość z życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sympatyczny starszy pan – 9

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i z wnuczką szedł do teatru. Dziewczynka pierwszy raz poszła do teatru z dziadkiem. Była przejęta, bo dziadek specjalnie na tę okazję ubrał się odświętnie i poprosił o to samo. To był wyjątkowy dzień dla nich obojga.

Autor: Anna Olawa

Sympatyczny starszy pan – 8

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i kokietował swoją wybrankę, która siedziała na małej ławeczce pod płaczącą wierzbą. Mężczyzna podśpiewywał i przechadzał się przed nią, jakby był jednocześnie modelem na wybiegu i Fredem Astaireem, który czarował damy swoimi popisami tanecznymi. Staruszek miał werwę, czar osobisty, wielką dobroć i olbrzymie poczucie humoru. Jego wybranka nie miała szans. Zakochała się w nim po uszy, tak jakby była nastolatką.

Autor: Ewa Damentka

Gałęzie lekko uginały się – 32

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr ganiał po ogrodzie pomiędzy sznurami z rozwieszoną śnieżnobiałą pościelą. Zamiast lekkimi podmuchami suszyć pranie, dawał się we znaki gospodyni. Szarpał poszwami na prawo i lewo. Dął silnie i nie ustawał w swej zabawie. Zdenerwowana do ostateczności gospodyni wybiegła z domu i zaczęła wykrzykiwać obelgi znienawidzonemu hultajowi. I nagle wietrzysko zaczęło cichnąć, aż wreszcie ucichło całkowicie. Pranie okazało się suche. Pięknie pachniało. Wraz z nim gospodyni przyniosła do domu mnóstwo świeżości. Powlokła świeżutką pościel i wieczorem cała rodzina zapadła w błogi sen, śniąc o zapachu wiatru. A wiatr zasnął spokojnie wśród gałęzi drzew.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 396

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do ciemnego pomieszczenia. Zaskoczona, zatrzymała się na kilka sekund. Wtem zamknęły się za nią drzwi. „To jakiś żart” – pomyślała. Po chwili zrozumiała, że nieoczekiwanie ma do wykonania zadanie. Uruchomiła swoją wyobraźnię. Wytężyła zmysły wzroku i słuchu. Szła powoli z rękoma wyciągniętymi przed siebie. Odnalazła kontakt na ścianie. Zapaliła światło. Na małym stoliku ujrzała karteczkę z poleceniem: „odnajdź klucz do drzwi”. W pokoju znajdowały się różne schowki, skrytki i zadania do rozwiązania, by klucz odnaleźć. Wykorzystała swoją spostrzegawczość i wiedzę. Po krótkim czasie z radością otworzyła drzwi i wyszła na zewnątrz. Tam oczekiwali na nią znajomi. Przywitali ją brawami i zaśpiewali tradycyjne „Sto lat”. Wykonała zadanie w bardzo dobrym czasie. Podziękowała za urodzinowy prezent. Była z siebie zadowolona. Skupiona na zadaniu, pozbyła się lęku przed ciemnością. Odtąd towarzyszyła jej wiara w siebie, świadomość wykorzystania swoich umiejętności w ekstremalnych warunkach i poczucie własnej wartości.

Autor: Danuta Majorkiewicz