Sympatyczny starszy pan – 7

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i tańczył w rytm muzyki z lat 20.-30. Całkowicie pochłonięty rolą tancerza, nie zwracał uwagi na nic więcej. Jak gwiazda Broadwayu mknął sprawnie po scenie życia. Był dokładnie tym, kim był w danym momencie i czerpał energię z tańca i bycia sobą. Wirował na parkiecie jak młodzian i nieważne, że w przyszłym miesiącu będzie obchodził swoje setne urodziny.

Autor: Gwiazdeczka

Gałęzie lekko uginały się – 31

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr szalał, szalał po lesie, był wszędzie, był szybki i nieuchwytny, nie mógł się zatrzymać, wirował…, jego moc była porażająca.

dla Janusza napisał Patisonek

Młoda kobieta – 395

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła powoli z rosnącą ciekawością do klubowej sali. Zmęczona po całym dniu pracy, usiadła w głębokim, miękkim fotelu z wysokimi bokami i zagłówkiem. Przeglądała kartę dań i z uśmiechem na twarzy czytała propozycje. Kawa rozpieszczająca. Herbata z owocowym wnętrzem, pachnąca świeżością lasu. Otulający jabłecznik na ciepło z puszystym musem. Zamówiła kawę i jabłecznik. Delektowała się ich smakami i zapachami. Słodkością i nutami goryczy. Zaspokojona dobrymi chwilami i smakami, oparła głowę na wezgłowiu fotela z zamkniętymi oczami. Rozluźniona cieszyła się ciszą w sobie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sympatyczny starszy pan – 5

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i poruszał się z tanecznym wdziękiem. Kiedy sala już się zapełniła, ukłonił się i oddał głos konferansjerowi. Zgromadzeni w sali ludzie z ciekawością czekali na występy, a najbardziej chcieli zobaczył solowe popisy pana w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię

Autor: Ewa Damentka

Sympatyczny starszy pan – 4

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i lekko nią wymachiwał. Był jedną z tych osób, które wydawały się wyglądać w ten sam sposób od urodzenia. Trudno byłoby wyobrazić go sobie w innej odsłonie. Kiedy się rodził, na głowie musiał mieć melonik, małe ciałko w małym garniturku, a zamiast pępowiny biały szaliczek.

Autor: Gwiazdeczka

Gałęzie lekko uginały się – 30

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatrowi nie oparły się również nuty, które wypadły z teczki kompozytora. Luźne kartki latały na wietrze, muskały gałęzie, czasami przysiadały na liściach i też się znakomicie bawiły. Kompozytor zapatrzył się na taniec wiatru, gałęzi drzew, liści oraz swoich nut i w myślach zaczął komponować nową melodię. Spisał ją szybciutko, jak tylko wrócił do domu, bo chciał ją utrwalić najszybciej, jak się da. Zupełnie jakby się bał, że mogłaby ulotnić się z wiatrem. Teraz już ją miał spisaną. Mógł ją sobie przegrać i dowolnie przerabiać. Doskonalił ją miesiącami, by jak najbardziej udanie oddawała ulotną chwilę wietrznego tańca.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 394

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubu, w którym panowała miła, serdeczna atmosfera. Usiadła przy stoliku w klubowej czytelni. Wzięła czasopismo do poczytania. Kilka przeczytanych zdań sprawiło, że weszła w głąb siebie. Przyglądała się sobie, każdej swojej części. Przytulała je swoimi ciepłymi myślami. Szczególnie te, z których nie była dotąd zadowolona. Po czym wstała i wychodząc z klubu spojrzała w lustro. Uśmiechnęła się do siebie z akceptacją.

Autor: Danuta Majorkiewicz