Rusałki tańczyły – 27

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i zrozumieć, czym różnią się ich światy i dlaczego nie mogą się połączyć. Mężczyzna okazał się być godnym rozmówcą. Wytłumaczył rusałce, że dzieli ich bardzo wiele i że lepiej, kiedy tak różne światy istnieją równolegle, czasem się przecinając, jak to ma miejsce właśnie teraz. Mówił, że słyszał historie o tym, jak te światy próbowały się łączyć, ale nie kończyło się to dobrze. Na koniec dodał, że mimo tego uważa, że wszystko jest możliwe.

Autor: Gwiazdeczka

Rusałki tańczyły – 26

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i zaprosiła do tańca. Las i wiatr wspólnie grali białe tango. Z początku tańczyli do taktu leśnej muzyki. Po pewnym czasie rusałka świadomie wypadła z rytmu i wciągnęła mężczyznę w coraz szybszy, opętańczy taniec. Nie wiedziała jednak, że jest on biegaczem i ma dobrą kondycję, więc szybki taniec go cieszył i odprężał.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały zefirek – 41

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru usypiał. Przysnęła też młoda mężatka. Troskliwy mąż ustawił nad nią parasol i przyglądał się jej z wielką czułością. Jeszcze nie mógł nadziwić się swojemu szczęściu i temu, że tak wspaniała kobieta zechciała wyjść za niego za mąż. Nie zauważał pełnych zazdrości spojrzeń innych kobiet, z których każda chciałaby mieć tak opiekuńczego męża jak on.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 377

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła z ciekawością do środka. Lubiła od czasu do czasu pochodzić po sklepach. Tak po prostu, bez powodu. Na luzie. Właśnie wtedy wynajdywała najlepsze ciuchy, buty i inne towary. Ale to co zobaczyła w tym sklepie, zaskoczyło ją. Przepiękne patchworki. Natychmiast obudziła się jej wyobraźnia. Przyglądając się im, przeszła cały sklep i wychodząc już miała pomysł na własną twórczość. Wróciła do domu. Powyjmowała z zakamarków resztki tkanin z lat szkolnych, kiedy to wykonywała różne prace plastyczne. Z owych resztek wydawałoby się, że już do niczego nie przydatnych, skomponowała i uszyła piękny patchwork. Z początku myślała, że na swoje łóżko, ale natrafiła się okazja i ofiarowała go koleżance na urodziny. Patchwork zrobił furorę i odtąd miała mnóstwo pomysłów na prezenty z różnych resztek materiałów. I tak rozwijała swoje umiejętności, sprawiając ludziom ogromną przyjemność.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 25

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i pójść za nim, przemykała między drzewami, chowała się, czaiła jak szczęście. Była ulotna, szalona.

dla Andrzeja napisał Patisonek

Rusałki tańczyły – 24

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i i podeszła do niego. Przybrała postać starszego pana i zaczęła rozmawiać ze spacerowiczem. Okazał się sympatycznym, inteligentnym rozmówcą. Przegadali kilka godzin, spacerując po lesie. Rusałka uznała, że był to całkiem pożytecznie spędzony czas. Potem wróciła do pozostałych rusałek i znowu zanurzyła się w rytmie tańca. To był jej żywioł. A swoją dobrocią i życzliwością, które rosły podczas tańca, zasilała las, jego mieszkańców oraz gości, którzy tak jak jej rozmówca spacerowali leśnymi ścieżkami, podziwiając budzącą się wiosnę.

Autor: Ewa Damentka

Mały zefirek – 40

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru pomagał im się odprężyć. Czuli się bosko. Liczyło się tylko to co tu i teraz. Świat był doskonały. Wszyscy czuli się wyjątkowo i garściami czerpali z darów natury. Czasem zanurzali stopy w ciepłym morzu, by potem pozwolić słońcu je osuszać. Każdy czuł się zaopiekowany i szczęśliwy

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 376

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do restauracji, w której do tej pory jeszcze nie była. Często jadała poza domem, jak przystało na anonimową księżniczkę, która nie lubiła gotować. Ale w tej restauracji menu prezentowało się wybornie. Zamówiła włoską pastę z królewskimi krewetkami, które uwielbiała. Zapłaciła duży rachunek. Po powrocie do domu pierwszy raz wpadła na pomysł, żeby samej przyrządzić podobne danie, gdy będzie ze swoim mężczyzną. I wdrożyła ten pomysł w życie. Patrząc na jego uśmiechniętą, szczęśliwą twarz, wiedziała, że sprawiła mu wiele przyjemności. A i sama była chętna do dalszych eksperymentów kulinarnych. Rozwijała swoją wyobraźnię. Z dnia na dzień była w kuchni coraz bardziej kreatywna. Rodziły się pomysły na kolejne potrawy. Bawiło ją eksperymentowanie podczas gotowania. Doszła do wniosku, że gotuje smacznie, tanio i szybko. I tak to anonimowa księżniczka polubiła przygotowywanie posiłków w domu, a i oszczędzanie pieniędzy weszło jej w nawyk.

Autor: Danuta Majorkiewicz