Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy cieszył się jak dziecko i czuł się lekki jak piórko. Bardzo lubił te rzadkie chwile, kiedy był wsparciem dla potrzebujących wytchnienia ludzi.
Autor: Gwiazdeczka