Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy przypominał sobie czasy, kiedy sam wędrował po świecie, swoje przygody, przeżycia, wzruszenia… Chciałby dzielić się tym z wędrowcami, ale nie wiedział, czy go usłyszą, więc milczał. Zastanawiał się czasem, czy nie spisać swoich wspomnień, ale na myśleniu się kończyło. Przecież jest wieczny, ma czas, ma wiele czasu…
Autor: Ewa Damentka