Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i podbiegła do niego. Zaczepiała go, targała mu włosy, pociągała za rękaw. Chciała, żeby się odezwał. Niestety on jej nie widział, ale za to zaczął mu udzielać się jej nastrój. Zrobił parę tanecznych kroków, uśmiechnął się i przystanął, żeby przyjrzeć się otoczeniu. Podziwiał cud natury, jakim jest wiosna i budzący się ze snu las. Nie widział rusałek, jednak jakimś dziwnym trafem jego wzrok zatrzymywał się na nich. Choć nie wiedział czemu to robi, mężczyzna uśmiechał się wtedy jeszcze szerzej, a w jego serce wlewała się radość i spokojna nadzieja.
dla Andrzeja napisała Ewa Damentka