Sala pełna jest – 18

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili na sali pojawia się dostawca pizzy z przesyłką. Goniącym go ochroniarzom nie udaje się powstrzymać chłopaka przed złapaniem mikrofonu i powiedzeniem imienia i nazwiska osoby, która pizzę zamówiła.

Z głębi sali wynurza się mały chłopczyk i nieśmiało mówi, że to on zamawiał pizzę. Początkowe oburzenie zebranych zastępują salwy śmiechu. Chłopiec podchodzi do sceny i w momencie przekazywania pizzy dostawcę dorywają wreszcie ochroniarze.

To jeszcze bardziej rozbawiło zebranych, wprawiając tym samym ochroniarzy w zdumienie. Czuli się prawdziwymi bohaterami, łapiąc groźnego dostawcę pizzy i nie byli przygotowani na dobiegające ich zewsząd śmiechy i oklaski. Bezwiednie puszczają zdobycz i wodzą wzrokiem po sali w nadziei, że dowiedzą się, o co tu chodzi.

Kurier kłania się nisko i wychodzi, a mały chłopiec, jak gdyby nigdy nic, zaczyna jeść pizzę.

Autor: Gwiazdeczka