Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili wyczytano nazwisko twojego ucznia. Patrzysz ze wzruszeniem, jak to niegdysiejsze pisklę, któremu pomogłeś wykluć się ze swojej skorupy, teraz jest odznaczane i najznamienitsi mistrzowie biją mu brawo. Być może z nie mniejszym wzruszeniem myślisz, że kolejny uczeń cię przewyższył i zdobył trofeum, które było poza twoim zasięgiem. Sądzę, że nie ma większej nagrody dla nauczyciela, niż świadomość, że jego uczniowie go przerośli, że musi zadzierać głowę do góry, żeby podziwiać, jak wysoko fruwają. Lekko ci zazdroszczę, bo chciałabym być na twoim miejscu. Ale też uśmiecham się do siebie samej, bo rozumiem, że to nie jest zazdrość, tylko tęsknota. Chciałabym być na twoim miejscu i mam nadzieję, że kiedyś będę.
Autor: Ewa Damentka