Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Z okien pobliskiego sanatorium kuracjusze przyglądali się drzewu rosnącemu na szczycie. Gdzie wiatry porywiste smagały nim. Patrząc na nie z podziwem, wiedzieli, że to od ich woli przetrwania zależy pełne wyzdrowienie.
Autor: Danuta Majorkiewicz