Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Wyglądało majestatycznie, jakby było królem lasu i wzgórza, a może nawet całego obszaru, które widziało.
Niejeden śmiałek chciał się do niego dostać, jednak las to utrudniał, jakby je chronił przed intruzami. Leśne ścieżki zmieniały się w labirynt. Drzewa znienacka pojawiały się w miejscach, w których wcześniej ich nie było. A blisko olbrzymiego drzewa wyrastał gęsty żywopłot, którego nie dało się przejść. W okolicznych wioskach opowiadano, że las strzeże swoich tajemnic i swojego króla.
Jak dotąd nikomu nie udało się podejść do tego drzewa, choć wielu próbowało. Może to i dobrze? Myślę, że światu przyda się parę tajemniczych miejsc, które rozpalają wyobraźnię i uczą ludzi pokory. Uczą, że są sprawy, które warto uszanować.
Jak na razie drzewo jest bezpieczne. Wzgórze, na którym rośnie od pokoleń jest uważane za święte miejsce, więc okoliczni ludzie z niechęcią patrzą na śmiałków, którzy chcą je sprofanować swoją ciekawością.
Autor: Ewa Damentka