Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku wielkiego boiska. Przynajmniej tak mu się wydawało. Po chwili zobaczył, że jednak to nie boisko było wielkie, tylko on był malutki, dużo niższy niż zwykle. Koło siebie zobaczył duży but. Złapał się sznurowadła i wdrapał na górę. Stąd oglądał mecz piłki nożnej prowadzony przez olbrzymów. Po skończonym meczu ruszył przed siebie, żeby poznać nowy świat. Przeszedł przez jedną z olbrzymich bram i nagle znowu się znalazł w dobrze sobie znanym miejscu – na Starym Mieście, po którym tak bardzo lubił spacerować.
dla Daniela napisała Brzozowa Bajdulka