Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku okazałej skoczni narciarskiej. Na nogach miał narty, ubrany był w profesjonalny strój skoczka. Nie rozumiał, co się dzieje, ale intuicja podpowiadała mu, że wszystko jest w porządku. Czuł, że powinien zjechać. Pierwszy raz z życiu stał na skoczni, a jednak początkowy strach zamienił się w ekscytację. Odepchnął się rękoma od barierek i ruszył. Jechał bardzo szybko w dół, a w miarę nabierania prędkości, całe życie zaczęło przelatywać mu w głowie. Wszystkie wzloty i upadki, radości i smutki.
Wtedy wzbił się w powietrze jak ptak i oczami wyobraźni zobaczył kilka obrazów dotyczących jego przyszłego życia. Był piękne. Kiedy wylądował, czuł się naprawdę szczęśliwy. Postanowił zatrzymać w pamięci te wizje i przypominać je sobie za każdym razem, kiedy będzie tego potrzebował.
Autor: Gwiazdeczka