Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku tego zakątka i myślał, że jeżeli coś nam się wydaje, że powinno, to reprezentujemy sztywność poglądów. Ważne byśmy otworzyli swój umysł i z tej sztywności zrezygnowali, a wtedy świat będzie się nam jawił o wiele barwniej. Również różne zakątki widziane po wielokroć, zaczną wyglądać inaczej.
Autor: Danuta Majorkiewicz