Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku płytkiego basenu, w miejscu, gdzie woda sięgała mu do kolan. Miał na sobie klapki i kąpielówki. Wkoło niego brodziło w wodzie jeszcze kilka osób, a z pobliskiego baru dochodziły miłe dźwięki muzyki. Mężczyzna odkrył, że trzyma w dłoni egzotyczny drink z parasolką. Panowała prawdziwie wakacyjna atmosfera, a słońce brązowiło ciała turystów. Mężczyzna wyszedł z wody i podszedł do baru basenowego. Znalazł miejsce przy przytulnym stoliku i usiadł, stawiając napój na stole.
Zrobiło mu się bardzo przyjemnie. Rozejrzał się dookoła i uznał, że nie zna tego miejsca. Cieszył się, że jednak się tu znalazł. Dawno nie był na wakacjach, a tu poczuł się wyjątkowo. Po chwili zdrzemnął się błogo, a kiedy się obudził, stał przy znanej mu staromiejskiej bramie.
Autor: Gwiazdeczka