Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził produkty na targ – masło, jajka, sery.
Gospodarz wyjechał wczesnym rankiem, jeszcze przed śniadaniem.
Masło było uradowane, że nie zżółknie ze starości i brzuchy mieszczuchów swym smaczkiem wymości.
Na to sery: „my też lubimy chłód, bo gdy chłód, wesołe miny mamy i kwasem nie »zajeżdżamy«”.
Na to jajka: „nam to dobrze kochana dziatwo, choć stłuc nas łatwo. Gospodyni bardzo miła, byśmy się nie potłukły, w sianku nas ułożyła”.
A staremu pojazdowi nie przyszło do głowy, że z tyłu takie oto toczyły się rozmowy.
Autor: Danuta Majorkiewicz