Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził deski. Droga z tartaku na budowę prowadziła przez tzw. górki. Deski były już oczekiwane, bo miała powstać z nich podłoga. Kierowca wiedział o tym i czuł się bardzo dobrze ze świadomością, że robi coś pożytecznego.
Autor: Adam