Strudzony wędrowiec – 1

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony zobaczył raj. „Raj na Ziemi” – musiał sobie o tym przypominać, bo zdawało mu się, że został przeniesiony do innego świata. Widok wydawał mu się niebiański. Drzewa rozświetlone przez słońce, uginające się pod ciężarem owoców, szmer strumyka, zielona łąka, kusiły i proponowały, by je odwiedzić. Zrobił już krok w ich stronę, ale zatrzymał się, bo pamiętał, że stoi nad przepaścią. Przypomniał mu się film „Indiana Jones” i jedna z jego scen. Podobnie jak jego ulubiony bohater schylił się, wziął garść piasku i sypnął nim przed siebie. Zobaczył przezroczysty most wiodący na drugą stronę przepaści. Wędrowiec przeszedł nim do ustronia. Jego ciało zaczęło się regenerować, a serce i dusza śpiewały. Był w miejscu, o którym marzył od dawna.

Autor: Ewa Damentka