Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony ujrzał, jak na łące nad potokiem smażono jajecznicę na wędzonej słoninie, której woń rozchodziła się daleko. Wędrowiec poprosił o gościnę. Został przyjęty i ugoszczony przez wszystkich członków rodziny, którzy brali udział w smażeniu jajecznicy podawanej na dużych kromkach razowego chleba. Podobał mu się ten stary zwyczaj jednoczący ludzi. Całe rodziny i sąsiadów.
Autor: Danuta Majorkiewicz