Strudzony wędrowiec – 20

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony podziwiał dywany kolorowych krokusów rosnących na górskiej hali. Ich piękno było nagrodą za trud wspinaczki. A cisza, przerywana melodią żab i cykaniem świerszczy, koiła duszę wędrowca i nastrajała do dalszej wędrówki.

Autor: Danuta Majorkiewicz