Strudzony wędrowiec – 5

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony przyglądał się soczystej zieleni trawy, pięknym kwiatom i wielobarwnym motylom. Strumyk ciszo szemrał, a rozwijająca się przed nim dróżka zachęcała, by poszedł nią do uroczej chatki, która zdawała się czekać na niego. Mężczyzna miał wielką ochotę wejść na tę ścieżkę, ale powstrzymywała go myśl, że jeszcze wczoraj nie było tu łąki, tylko stroma przepaść. Stał więc i patrzył. Nie wiedział, czy to prawda, czy miraż…

Autor: Ewa Damentka