Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i czekał na swoją kolej. Zaraz miał wystąpić na scenie. Przeżywał wielką tremę i bał się, że pomylą mu się kroki, a głos odmówi posłuszeństwa. W pewnej chwili trema przestała rosnąć, a w swojej głowie usłyszał własny głos mówiący: „zapomnij, że to występ przed dużą publicznością. Pamiętaj, że występujesz dla przyjaciół, którzy bardzo cię lubią. Ty jesteś dla nich ważny, a nie poprawne wykonanie tańca i piosenki”. Trema odpłynęła, a skupiony i jednocześnie rozluźniony mężczyzna wyszedł na scenę.
dla Wojtka napisała Ewa Damentka