Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i dziarskim krokiem zbliżał się do swojej córki w dniu jej ślubu. Wyglądał naprawdę szykownie i stosownie do tej okazji. Panna młoda z miłością i wdzięcznością patrzyła na swojego tatę. Wiedziała, że zaraz nastąpi niezwykły moment, kiedy ten przekaże ją innemu mężczyźnie. Łzy wzruszenia pojawiły się na policzkach najbliższych im osób. Taka jest kolej rzeczy, która w tak wykwintnym i szczerym wydaniu pozostanie na długo w pamięci zebranych, w dobrym tego słowa znaczeniu.
Autor: Gwiazdeczka