Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i lekko nią wymachiwał. Był jedną z tych osób, które wydawały się wyglądać w ten sam sposób od urodzenia. Trudno byłoby wyobrazić go sobie w innej odsłonie. Kiedy się rodził, na głowie musiał mieć melonik, małe ciałko w małym garniturku, a zamiast pępowiny biały szaliczek.
Autor: Gwiazdeczka