Zadowolona kobieta – 2

Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie ma czas, by zastanowić się nad kolejnymi planami. A może dla odmiany wcale nie planować? „Skoro tak myślę” – uznała – „to pewnie jestem zmęczona. Przyda mi się tydzień wolnego, w którym zadbam o siebie i swój nastrój”.

dla Patrycji napisał Adam

Gałęzie lekko uginały się – 9

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr ochładzał gorący obszar, gdzie przebywało wiele osób. Każda z nich gdzieś się spieszyła. „Po co to potrzebne?” – zastanawiał się starszy pan. – „Wszystko trzeba robić wolno. Nawet śpieszyć się trzeba wolno”. W tym momencie człowiek sam do siebie się uśmiechnął.

dla Janusza napisał Adam

Rusałki tańczyły – 6

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i dała sygnał, by uzmysłowił sobie, że po czasie wzrastania następuje etap stabilizacji. Wzrostem należy się zachwycać, natomiast dużą wartością jest, gdy ludzie zdają sobie sprawę, że każdy z procesów jest wieloetapowy.

dla Andrzeja napisał Adam

Mały zefirek – 2

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru dopełniał rozkoszy. Tak naprawdę Zefirek nie tyle muskał, co drapał małymi pazurkami ręce i nogi wczasowiczów, a na powierzchni morza robił raczej niewielkie fale. Gdy zaszczekał, niektórzy podnosili głowy i patrzyli, co się dzieje. Zefirek był małym spanielem.

dla Magdy napisał Adam

Strudzony wędrowiec – 8

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony pomyślał, że może odpocząć. Usiadł więc i wyjął z plecaka kanapkę i termos z gorącą herbatą. Dobrze zrobił, bo siedzenie w pięknym miejscu, podziwianie widoków i zjedzenie drugiego śniadania, dały mu relaks i uspokojenie.

Autor: Adam

Strudzony wędrowiec – 4

Strudzony wędrowiec nieoczekiwanie dotarł do górskiego ustronia. Nagle odsłoniło się przed nim, gdy szedł dobrze sobie znaną, bo osobiście przez siebie wydeptaną ścieżką. Teraz zdumiony zobaczył ślady na śniegu. Wędrowiec zastanowił się początkowo, czy nie są to ślady niedźwiedzia. Odciski na śniegu były jednak zbyt duże. Umysł wędrowca jakby siebie zapytał, przez jakie inne zwierzęta zamieszkiwane są obszary górskie. Ponieważ był ciekawy odpowiedzi, po zejściu z góry poszedł do miasteczka i poszukał w nim biblioteki. Wszedł do niej, żeby znaleźć książkę na temat zwierząt zamieszkujących góry.

Autor: Adam

Księżniczka ze zdziwieniem – 24

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. To rzadko się zdarza. Żaba była tym miejscem jakby zakłopotana. Ale była tam, gdzie była. Była tam też księżniczka, a to już prawie niemożliwe. Patrzyła jedna na druga i nic. Słońce zaszło za chmury i zaczął padać deszcz. „Teraz to już sobie pójdę” – powiedziała żaba.

Autor: Adam

Wielobarwne wstążki – 32

Wielobarwne wstążki powiewały na wietrze. Kolorowe były również ubrania tańczących. Feeria barw oraz rytm muzyki unosiły nastroje ludzi jakby w powietrzu. Rytm, muzyka, rozmowy i radość kwitły. Poczucie wolnego czasu dawało rozluźnienie. Czas wakacji sprawiał, że ludzie mogli się nie spieszyć, tylko odpoczywać.

dla Pawła napisał Adam

Księżniczka ze zdziwieniem – 5

Księżniczka ze zdziwieniem i namysłem przyglądała się zielonej żabce, która przycupnęła na balustradzie balkonu. Owa żabka zaczęła przyglądać się wygrzewającej się na słońcu biedronce. Wszystko to trwało bardzo długą chwilę. Księżniczka wiedziała, że ten układ się rozpłynie, gdy ktoś lub coś wykona pierwszy ruch. Pomyślała nawet, żeby ten układ jakoś uśpić, by energia słońca docierała bezustannie do wszystkich.

Po jakimś czasie chmury zasłoniły słońce i księżniczka weszła do swojej komnaty, by wziąć coś cieplejszego do okrycia się. Po powrocie na balkon nie dostrzegła ani żabki, ani biedronki. Była jednak przekonana, że gdy słońce wyjdzie zza chmur, to oświetli inne ciekawe zjawiska.

dla Danusi napisał Adam