Wilk przymrużył oczy – 71

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo zapisał się na kurs rozwoju osobistego i już zdążył uwierzyć, że może przeprogramować swoje życie, a tu obecność Czerwonego Kapturka przypomina mu o starych baśniowych obowiązkach. Brrrr. Bardzo tego nie lubił, ale cóż… Obowiązek, to obowiązek. Przełamał się i wykonał to, co do niego należy. Ba, nawet mu się to spodobało… Zdziwiony pomyślał, że jednak są pewne sprawy w życiu, których nie da się przeprogramować… Poza tym Czerwone Kapturki stanowczo są smaczniejsze niż sałata. Dużo smaczniejsze!

Autor: Merlinek

Wilk przymrużył oczy – 70

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo był bardzo zmęczony, a tu taka akcja w czerwonym kapturku paraduje mu bezczelnie pod nosem, jak gdyby nigdy nic.

Trudno powiedzieć, czy bardziej denerwowało go to, że nie ma siły i ochoty atakować, czy raczej ta beztroska dziewczynki kroczącej po jego rewirze i być może prowokującej go do drapieżnej reakcji. Jakby nie było, stary wilk oblizał się smakiem i grzecznie poszedł spać.

Autor: Gwiazdeczka

Wilk przymrużył oczy – 69

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo każda historia zwykła mieć morał, a wilk zakopał ten morał kiedyś, gdzieś, głęboko w ciemnym lesie i teraz czuł się jak pies, który zakopał pyszną kość w ogrodzie, ale nie ma pojęcia gdzie dokładnie.

Autor: Gwiazdeczka

Wilk przymrużył oczy – 68

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo jak miałby być spokojny, kiedy widzi przed sobą potencjalny smaczny kąsek, a sam właśnie pławi się w jakuzzi, na głowie ma plastikowy czepek, a na pysku upiększającą maseczkę z czarnych jagód?

Autor: Gwiazdeczka

Wilk przymrużył oczy – 67

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo ponoć nietypowo, jak na wilka, bardzo lubił się niepokoić. Niepokoił się praktycznie o wszystko: czy jest wystarczająco przerażający? Czy inni mieszkańcy lasu dostatecznie się go boją? Czy podczas burzy nie trafi w niego piorun? A nawet o to, czy jego sierść jak na swój wiek jest dostatecznie gęsta i zdrowa.

Taki właśnie był ten wilk, który bał się nawet przysłowia: „Nosił wilka razy kilka, ponieśli i wilka”.

Autor: Gwiazdeczka

Wilk przymrużył oczy – 66

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo bardzo lubił dzieci, a wiedział, że tu nie jest dla nich bezpiecznie. Kręcił się w kółko, myśląc o tym, że nie może sobie przypomnieć, dlaczego właściwie nie jest tu dla nich bezpiecznie. Nagle przypomniał sobie, że w lesie grasują wilki, które mogą dzieciom zrobić krzywdę, a nawet je zjeść. No tak, ale zaraz, zaraz… w tym lesie to on jest jedynym wilkiem w swoim własnym rewirze i do tego lubi dzieci. Nie w sensie, że zjadać, tylko po prostu lubi.

Idąc tym tropem, dziewczynce nic nie grozi.

Uradowany swoją konkluzją wilk wyskoczył przed tę małą i pragnął ją uściskać. Przerażone dziecko uciekło w popłochu, gubiąc swój czerwony kapturek i pozostawiając za sobą kompletnie zdezorientowanego wilka.

Autor: Gwiazdeczka

Wilk przymrużył oczy – 65

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo wyglądała na prawdziwą dziewczynkę, a wilk wiedział, że on sam jest tylko postacią z kreskówki. Zastanawiał się, jak to możliwe, żeby spotkały się dwa tak różne światy. Wpatrywał się w tę żywą osóbkę i myślał, co zrobić. Nie chciał się ośmieszyć, wyskakując nagle z zarośli, jako rysunkowa postać. W końcu był wilkiem, a to do czegoś zobowiązuje. Wilk, wiadomo, ma być straszny i zły, a tu taki komiks…

Pochłonięty rozmyślaniami nie zauważył, że dziewczynka stanęła przed nim i szeroko otworzyła oczy ze zdziwienia. Po chwili odezwała się groźnym głosem: „Witaj, jestem okropnie, strasznie złą dziewczynką w czerwonym kapturku i niestraszny mi nawet tak potwornie narysowany wilk!”. Wilk pomyślał: „No cóż, może narysowany, ale jednak POTWORNIE!”.

Autor: Gwiazdeczka

Wilk przymrużył oczy – 64

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo akurat dzisiaj miał okropne wzdęcie po zeżarciu jakichś niestrawnych grzybów i bardzo bolał go brzuch. Taka okazja się pewnie szybko nie powtórzy, więc wilk nerwowo drapał pazurami ziemię. Puszczał przy tym zjadliwe bąki, od których robiło mu się niedobrze. „Co za pech” – myślał wilk i pomału zaczynało mu się kręcić w głowie. W końcu padł na ziemię zlany zimnym potem i stracił przytomność. Dziewczynka usłyszała hałas upadającego wilczego cielska.

Podbiegła zaciekawiona odgłosami i dotarła do wilka. Zmartwiona jego stanem pocałowała zwierza w pysk. Niespodziewanie wilk zamienił się w chłopca w niebieskich spodenkach.

I żyli długo i szczęśliwie.

Autor: Gwiazdeczka

Wilk przymrużył oczy – 63

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo czuł, że nie jest tu bezpieczna. Nie chcąc jej wystraszyć, pognał w te pędy do domu myśliwego i poprosił go, żeby eskortował dziewczynkę w drodze przez las. Myśliwy zbaraniał, słysząc prośbę wilka i zapytał go, czy wie, do kogo przyszedł. Powiedział mu, że jest myśliwym i mógłby go zabić. Wilk odparł, wzruszając ramionami – „wiem, a ja jestem wilkiem i mógłbym pożreć tę dziewczynkę, wybór należy do nas obu”.

Autor: Gwiazdeczka

Wilk przymrużył oczy – 62

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo nie miał najmniejszego zamiaru jej skrzywdzić, a według legendy wszyscy tego od niego oczekiwali. Co robić? Może schować się w lesie i udawać, że nie widział kapturka? Pójść na zwolnienie lekarskie i mieć alibi, że kapturek pozostał cały i zdrowy? Wilk był zrozpaczony. Przewidywał, że prędzej czy później ta sytuacja nastąpi, ale i tak stracił głowę. Wpadł na pomysł, że przebierze się za zająca. Nic lepszego nie wymyślił, więc ukazał się dziewczynce jako szary skoczek. Mała ucieszyła się na jego widok, złapała za uszy i dumna z siebie zaniosła do babci, aby zrobić z niego pyszny pasztet.

Autor: Gwiazdeczka