Mróz malował – 61

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Przez owo jeziorko na szybie kobieta widziała świat jak z bajki. Cały w bieli. Biały, puszysty śnieg pokrywał wszystko wokół. Ziemię, drzewa, krzewy, dachy domów. Biel sprawiała, że kobieta poczuła, że przyszła do niej lekkość. Lekkość śnieżnego puchu, który pod wpływem wiatru unosił się tuż nad ziemią i tańczył w jego takt. Kobieta, obserwując tańczący biały puch, zaczęła uśmiechać się i odczuwała niczym nie skrępowaną radość. Z radością odeszła od okna i podzieliła się nią z najbliższymi, którzy dzięki temu też poczuli lekkość owego białego puchu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zadowolona kobieta – 19

Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie udało się jej przywołać dobre wspomnienie. Zobaczyła stary drewniany dom pokryty blaszanym dachem z zielonym nalotem. Za nim rozpościerał się sad, a w nim stare jabłonie z długimi gałęziami oblepionymi owocami. Zza drzewa wyszedł starszy pan z koszem wypełnionym dopiero co zebranymi jabłkami. Jego gołębie włosy lśniły w słońcu. A w sercu kobiety mieszka pamięć pięknych dni spędzonych z dziadkiem. Chwil, które owocują do dziś. Pielęgnuje to wspomnienie i przywołuje kolejne. Zbiera je do koszyka wspomnień, tak jak dziadek zbierał jabłka do swojego kosza.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sympatyczny starszy pan – 37

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i białą chusteczkę. Rozglądał się wokół z ciekawością, w poszukiwaniu partnerki do tańca. Na horyzoncie dostrzegł panią w słomkowym kapeluszu przewiązanym kolorową apaszką, której końce lekko opadały na ramiona kobiety. Bez słów podeszli do siebie i rozpoczęli taniec, z lekkością wirując na parkiecie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sympatyczny starszy pan – 34

Sympatyczny starszy pan w garniturze i meloniku, z białym szalem fantazyjnie przewieszonym przez ramię, trzymał w dłoni laseczkę i rękawiczki. W kąciku sali ujrzał uśmiechniętego krasnoludka. Puścił oko do niego. Szedł środkiem sali. Przechodząc obok niej, upuścił rękawiczkę. Ona zwróciła na niego uwagę, rozumiejąc jego gest. Krasnoludek uśmiechnął się, bo skrycie kibicował starszemu panu.

Autor: Danuta Majorkiewicz