Mały zefirek – 22

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru dryfował po bezmiarze ludzkiego szczęścia. Szczęścia, którego szukamy przez całe życie, a cały czas mamy go przy sobie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 49

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a niebo tego dnia było pogodne. Ludzie całymi rodzinami przyszli na defiladę. Cieszyli się odzyskał ą wolnością po długich miesiącach pandemii, wolni od maseczek i ograniczeń z nią związanych.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 361

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do gabinetu logopedy. Była ogromnie zaskoczona, że to robi. Od dzieciństwa zacinała się przy mówieniu. Z roku na rok stawała się coraz bardziej milcząca. Przez lata nauki szkolnej wielokrotnie słyszała, że powinna zgłosić się do specjalisty. Wreszcie przez przypadek nadarzyła się okazja. Skorzystała z niej. Na wizycie dowiedziała się, że niepłynność w mówieniu jest wynikiem skurczów mięśni uczestniczących w procesie mówienia. Dzięki ćwiczeniom relaksacyjnym, zleconym przez logopedę, i systematyczności w codziennych ćwiczeniach zaczęła mówić płynnie, spokojnie i wyraźnie. Nabrała pewności siebie i stała się otwarta na rozmowy i nawiązywanie relacji z ludźmi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zmęczony mężczyzna – 73

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że jest w lesie i z ciekawością przygląda się mrowisku i pracującym wytrwale mrówkom, które przenoszą na ciele drobne gałązki, listki i sosnowe kolki. Obserwował je i uczył się od nich organizacji pracy, wytrwałości w działaniu i współpracy w dużej grupie. Mądrości i wzajemnej pomocy. A rześkie powietrze lasu przynosiło mu relaks. Popatrzył w błękitne niebo i przebudził się, wypoczęty, spokojny. Przed kilkoma dniami dostał propozycję pracy zespołowej i zapowiedź zmiany stanowiska pracy. Usiadł w wygodnym fotelu i uświadamiał sobie swoje cechy i konkretne umiejętności, które przydadzą się do wspólnej pracy z kolegami. To rozwiało jego obawy. Przyjął propozycję i wiedział, że czeka go ciężka i pozornie monotonna praca w zespole. Cierpliwie dążył do celu i w świadomy sposób poświęcał swe siły w jego osiągnięcie. Na koniec docenił wszystkich za włożony trud i cieszył się wspólnym sukcesem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 48

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a tuż za nimi szła duża orkiestra wojskowa. Tegoroczna parada miała dla ludzi szczególne, symboliczne znaczenie. Była przygotowana z ogromną starannością. Odbywała się w okrągłą rocznicę wyzwolenia kraju. Ludzie machali chorągiewkami i cieszyli się z odzyskanej przed laty wolności.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 360

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła i weszła do dużego holu. Stojąc pośrodku, przyjrzała się wszystkim drzwiom prowadzącym do różnych miejsc. Jej oczy zatrzymały się na wejściu do salonu krawieckiego. Intuicja podpowiedziała jej, o co chodzi. Lekko zawstydzona, zebrała się na odwagę i otworzyła drzwi. Starszy pan powiedział: „Dzień dobry, zapraszam „. Ku swojemu zdumieniu zapytała, czy nauczy ją przyszywać guziki. „Tak” – odpowiedział spokojnym, ciepłym głosem, z uśmiechem na twarzy. Wracała tutaj kilkakrotnie. Mężczyzna nauczył ją drobnych prac krawieckich, ciesząc się, że może komuś pomóc. Odtąd już sama przyszywała guziki, zszywała rozprute szwy i nawet nauczyła się prasować.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały zefirek – 19

Mały zefirek delikatnie muskał rozgrzane ciała plażowiczów i lekko marszczył powierzchnię morza. Ludzie korzystali z wakacji. Odpoczywali, oddychali pełną piersią, a przyjazny powiew wiatru osuszał pot. Przynosił spokój i lekkość. Pomagał pośmiać się z siebie. Uczył dystansu do samego siebie, choć on nie zachowywał dystansu względem nas. Otaczał ludzi przyjaznym ramieniem i nieustannie tańczył we włosach, w gałęziach drzew i z ziarenkami piasku na plaży.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zmęczony mężczyzna – 72

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że jest na dworze i patrzy na stertę drewna. Oddycha głęboko, pełną piersią. Świeżym, porannym powietrzem. Po chwili spokojnym krokiem podszedł do pryzmy drewna. Przyglądał mu się z uwagą, po czym zaczął wybierać najładniejsze, proste kawałki bez sęków. Przyniósł je do domu i zaczął rzeźbić w jednym z nich. Dłutami, które były zapomnianym spadkiem po dziadku. Podobała mu się praca w drewnie. Obudził się zrelaksowany i szczęśliwy. Sen sprawił, że odkrył swoje zdolności i pasję, która przynosiła mu wiele radości. Z czasem zaczął osiągać sukcesy na niwie artystycznej i zapewnił sobie i bliskim spokojną przyszłość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 47

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a szeroką aleją miasta maszerowały wojska pancerne, spadochroniarze, marynarze i żołnierze różnych formacji. Za nimi pokaż sprzętu wojskowego. Społeczeństwo z radością przyglądało się defiladzie, która zakończyła się wspólnym odśpiewaniem hymnu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 359

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła i weszła wprost na wykład pt. „Bezpieczeństwo w ruchu drogowym”. Słuchała z zadziwieniem i coraz większą ciekawością. Prelegent mówił o ludziach, którzy przed wejściem na pasy nie rozglądają się w prawo, w lewo. Którym brak zdecydowania. Wchodzą, cofają się, widząc nadjeżdżający samochód lub przyspieszają kroku, prawie biegnąc przez zebrę. Młoda kobieta należała do tych ostatnich. Gdy widziała zbliżające się pojazdy, biegła przez pasy, jakby nie miała prawa na nich być, stukając głośno swoimi szpileczkami. Po wyjściu z wykładu doszła do pasów, rozejrzała się w prawo, w lewo. Zapewniła sobie bezpieczeństwo i śmiało, powoli przeszła przez pasy jak prawdziwa dama z wyprostowanymi plecami. Odtąd wiedziała, że pieszy na pasach ma pierwszeństwo.

Autor: Danuta Majorkiewicz