Młoda kobieta – 309

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła nie wiadomo jakim cudem na występ jednego z bardzo znanych kabaretów. W tym momencie publiczność gromko śmiała się. I choć w chwili wejścia księżniczka nie wiedziała z czego, na ich śmiech zareagowała równie gromkim śmiechem. Zaczęła szukać na sali wolnego miejsca i znalazła go w pierwszym rzędzie. Spędziła bardzo wesoły wieczór, a jej żywiołowy śmiech rozbawiał kabareciarzy, którzy sami ledwo powstrzymywali się od śmiechu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stare Miasto kusiło – 5

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku, na granicy starego i nowego świata. Stare Miasto było już przeszłością. Nowe Miasto otworzyło przed nim swoje podwoje.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sosnowy las – 30

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Z okien pobliskiego sanatorium kuracjusze przyglądali się drzewu rosnącemu na szczycie. Gdzie wiatry porywiste smagały nim. Patrząc na nie z podziwem, wiedzieli, że to od ich woli przetrwania zależy pełne wyzdrowienie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przydrożny kamień – 64

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy ludzie zaczynali z nim rozmawiać, tak jakby kamień był człowiekiem i potrafił mówić. On cierpliwie słuchał ich, bo interesująco opowiadali, co widzieli podczas dotychczasowej wędrówki. Oni tymczasem, mówiąc, utrwalali w pamięci to, co widzieli i czego doznawali. Z nową energią ruszali w dalszą drogę, zadowoleni.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stare Miasto kusiło – 1

Stare Miasto kusiło turystów rozmaitymi atrakcjami. Nawet dla swoich mieszkańców bywało zaskakujące, o czym przekonał się pewien mężczyzna, który pewnego wieczora postanowił pospacerować dobrze sobie znanymi uliczkami. Od niechcenia przeszedł przez jedną ze staromiejskich bram i trafił do nieznanego sobie zakątka – wszystko tu wyglądało inaczej niż powinno. Gdy obejrzał się za siebie, bramy nie było. Stał na środku zadziwiony. Uświadomił sobie, że bramę, którą właśnie przekroczył, stworzył on sam sobie i była ona granicą do jego innego świata. Gdy dojrzał do zmiany, brama, która była granicą, zniknęła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sosnowy las – 27

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Dotarcie do tego miejsca wymagało niemało sprawności i zwinności, aby przedrzeć się przez sosnowy las rosnący wysoko, gdzie czubki drzew sięgały chmur.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sosnowy las – 24

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Miało najlepszy dostęp do słonecznego światła. Jego ciepłe promienie otulały go, pozytywnie wpływały na jego wzrost. Tak jak ciepło miłości buduje człowieka silnym i okazałym, wewnętrznie pięknym.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sosnowy las – 22

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Rosnąc na szczycie miało wokół siebie przestrzeń tak potrzebną do rozwoju. Jego korzenie i pień były silne i zdrowe.

dla Krzysztofa napisała Danuta Majorkiewicz

Sosnowy las – 20

Sosnowy las porastał całe wzgórze. Na jego szczycie wyrosło szczególnie okazałe drzewo, które znacznie przewyższało pozostałe. Było drogowskazem dla turystów podążających na szczyt. Sosnowy las ciągnął się kilometrami. Turyści będący w samym jego sercu, mimo zadyszki i bolących nóg, pokonywali zmęczenie. Szli wyżej i wyżej, ku szczytowi, gdzie rosło okazałe drzewo.

Autor: Danuta Majorkiewicz