Sala pełna jest – 4

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili konferansjer prosi publiczność o przywitanie kolejnego laureata gromkimi oklaskami. Jest nim światowej sławy pisarz, którego książki zna cały świat. A on mimo to zachowuje się powściągliwie i skromnie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Sala pełna jest – 1

Sala pełna jest elegancko ubranych ludzi. Wśród nich wiele znanych postaci. Konferansjer zabawia publiczność i zapowiada kolejne osoby, które wychodzą na scenę, wyczytują nazwiska laureatów i wręczają im dobrze znaną światu statuetkę. W pewnej chwili zaproszono na scenę „Przedsiębiorcę Roku”. Na scenę wyszedł mężczyzna średniego wzrostu, szczupłej postury. Skromny. Wręczono mu statuetkę przedsiębiorcy mającego znaczny wkład w rozwój firm młodych ludzi.

dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz

Miliardy nowych gwiazd – 36

Miliardy nowych gwiazd pojawiły się, gdy turysta z bagażem doświadczeń szedł i dalej idzie przez życie z rozpromienionym obliczem. Obejmuje rozkochanym wzrokiem drogi proste i strome; pola i dywany łąk skąpane w słońcu i raduje się na widok wzgórz do pokonania, idąc do wewnętrznego źródła ożywczego wodospadu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stary pojazd – 52

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził turystów zwiedzających Stare Miasto. Był dorożką, którą ciągnął kary koń ze lśniącą sierścią, delikatnie stąpający po kocich łbach starych zabytkowych uliczek.

Stary pojazd był dumny jak paw, bo turyści wygodnie siedzieli w skórzanych fotelach, nie odczuwając wstrząsów. Właściciel wymienił mu resory i na nadwoziu położył nowy lakier, który cudownie błyszczał w słońcu.

Wieczorami, po skończonej pracy, właściciel odkurzał dorożkę, smarował osie i nacierał skórzane fotele nawilżającym specyfikiem. Każdego dnia czyścił zgrzebłem konia i poklepywał go delikatnie. O poranku zaprzęgał konie do dorożki i ruszał w kierunku Starego Miasta, kołysząc się na koźle w rytm podskoków kół na kocich łbach.

Autor: Danuta Majorkiewicz