Gałęzie lekko uginały się – 15

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr delikatnie wiał za oknami. Nie naprzykrzał się nikomu. Ludzie chętnie wychodzili z domów i spacerowali parkowymi alejkami. Spokojni, równomiernie oddychali. Odpoczywali po upalnych dniach, pełni wdzięczności dla wiatru subtelnie tańczącego wśród drzew.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 385

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła popychana jakąś dziwną siłą. Wnet znalazła się na sali, w której odbywały się zajęcia praktyczne dla dorosłych. W zajęciach brały udział same kobiety. Czuła się nieco dziwnie. Jakby wróciła do lat szkolnych. Jedna z kobiet zachęcała ją do udziału, twierdząc, że zajęcia są bardzo przydatne dla singielek. Młoda kobieta szybko przemyślała sprawę i zdecydowała zostać na zajęciach. Po kilku spotkaniach zreperowała zepsuty kontakt i wymieniła uszczelkę w baterii. Z chęcią uczyła się kolejnych rzeczy. Była z siebie dumna, a i pieniądze zaoszczędziła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 384

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali relaksacyjnej. Uznała to za łut szczęścia. Bardzo potrzebowała wewnętrznego wyciszenia. Zdjęła buty i na palcach doszła do wolnej leżanki. Położyła się, przykryła miłym w dotyku kocem, i usnęła przy delikatnych dźwiękach muzyki. Obudziła się wypoczęta, rozluźniona. W jej ciele gościł spokój. Postanowiła odwiedzać to miejsce systematycznie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gałęzie lekko uginały się – 11

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr kołysał lekko drzewami, wprawiając je w taneczny ruch, który otwiera bramy serca i umysłu, by móc odnaleźć drogę do własnego domu, jak ziarno niesione wiatrem odnajduje swe miejsce na ziemi wśród mnogości drzew.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rusałki tańczyły – 33

Rusałki tańczyły na łące, bo cieszyły się wiosną i budzącym się wraz z nią życiem. Puszcza ożywała. Jej mieszkańcy wychodzili z nor, jaskiń i dziupli. Jednak nie tylko ich widziały tańczące rusałki. Jedna z nich dostrzegła spacerującego leśną ścieżką mężczyznę. Postanowiła go bliżej poznać i skorzystała z nadarzającej się okazji. Zbliżało się Święto Róż. Zaprosiła go więc do swego różanego ogrodu, by mamić go swym tańcem i zapachem kwiatów, przy filiżance różanej herbaty.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 383

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na salę, gdzie odbywały się zajęcia z rytmiki. Dziewczęta poruszały się z gracją. Chodziły w kółku. Podbródki uniesione ku górze, uśmiech na twarzy, proste plecy, palce stóp wyciągnięte do przodu. Starsza pani, tancerka prowadząca zajęcia, zaprosiła młodą kobietę do ćwiczeń. Jedna ze ścian sali była jednym wielkim lustrem. Kobieta, będąc ciekawa jak się porusza, z początku niepewnie spoglądała w lustro. Po jakimś czasie spostrzegła, że dopasowała się do uczestniczek i porusza się tak jak one. Wnet usłyszała: „dziękuje i zapraszam księżniczki na kolejne spotkanie”. Młoda kobieta wyszła spokojnym krokiem, bez pośpiechu, z wyprostowanymi plecami. Pewna siebie, świadoma swoich walorów, poczuła się jak księżniczka. Stała się stałą bywalczynią klubu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gałęzie lekko uginały się – 8

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr zadomowił się w srebrzystych włosach starszej pani. Siedziała na ławeczce obok rozkołysanego drzewa i dziergała na drutach wełniany kolorowy szalik. Prezent pod choinkę dla męża, w jego ulubionych barwach jesieni. Był koniec lata. Miała jeszcze sporo czasu, więc odłożyła druty, zamknęła oczy, by poobcować z ciepłym promieniem słońca, który rozświetlił jej twarz, dojrzałą i piękną, wsłuchaną w cichy taniec gałęzi i szelest liści.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 382

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na klubowe spotkanie, któremu towarzyszyła atmosfera spokoju. Młoda kobieta była złośnicą. Reagowała bardzo impulsywnie na różne sytuacje. Trwało to od wielu lat i już była zmęczona ciągłym irytowaniem się. A tu w klubie odpoczęła. Po jej ciele rozlewało się ciepło i upragniony spokój. Budował się w niej szacunek i wdzięczność. Zaczęła systematycznie uczestniczyć w klubowym spotkaniach. Dzięki nim i życzliwości ludzi w nich uczestniczących, zmieniła się. Jej zachowanie, reakcje, opinie i osądy ludzi stały się miękkie, łagodne. Dawna złośnica odeszła w dal.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 381

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do toalety. Spojrzała w lustro. Uśmiechnęła się do siebie. Już w przedsionku klubu księżniczek odzyskała lekkość i dystans do siebie. Anonimowe księżniczki spotykały się towarzysko przy kawie, herbatce i słodkościach. W klubie puszczały w niepamięć ograniczenia: „jestem za gruba”, „przytyję”, „jestem nieładna”, „niemądra”. Wzajemnie się dowartościowywały. Mówiły sobie nawzajem same dobre rzeczy, to co myślały naprawdę. Po spotkaniach czuły się bezpiecznie, pewne siebie i stosowały zasady klubu na zewnątrz. Młoda kobieta przystąpiła do klubu i brała w nim czynny udział.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gałęzie lekko uginały się – 5

Gałęzie lekko uginały się pod wpływem wiatru. Liście szeleściły i razem z gałęziami unosiły się w górę lub opadały w dół, muskając głowy przechodniów. Wiatr pędziwiatr zerwał czapkę z głowy mężczyzny, który, chcąc ją złapać, pędził za nią z ogromną lekkością i radością małego chłopca. Wnet wiatr na chwilę ustał. Czapka spadła koło nóg mężczyzny i on podniósł ją. Została z nim na długo, służąc mu dobrą kondycją.

dla Janusza napisała Danuta Majorkiewicz